Zakopane walczy o szybkie decyzje w sprawie mostu w Białym Dunajcu. To już kolejny sezon turystyczny kiedy jadąc pod Tatry kierowcy muszą stać w korku, aby przejechać przez feralny most. Obowiązuje na nim ruch jednokierunkowy sterowany sygnalizacją świetlną. Wszystko ze względu na fatalny stan techniczny obiektu. Jak dowiedziało się Radio Kraków, most jest w coraz gorszym stanie i może się okazać, że wkrótce zostanie zamknięty.
Budowa nowego mostu tuż obok istniejącego została wstrzymana na skutek protestów mieszkańców Białego Dunajca. Tymczasem, jak alarmuje Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, konstrukcja przeprawy jest w coraz gorszym stanie.
- Most się sam nie naprawi. Jak ta sytuacja się nie zmieni, to most będzie zamknięty. Ja nie straszę, ale musimy doprowadzić do przyspieszenia prac. Jakieś wyjście z tej sytuacji musi być - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Majcher.
Zakopane obawia się najgorszego scenariusza - zamknięcia mostu dla ruchu samochodów w Białym Dunajcu. To oznaczałoby dla całego Podhala ekonomiczną katastrofę. Turyści nie mogąc dojechać zakopianką pod Tatry, prawie na pewno wybieraliby na spędzenie swojego urlopu inne regiony Małopolski. Stąd starania władz Zakopanego o szybkie decyzje i remont istniejącego lub budowę nowego mostu.
Przypominamy: Biały Dunajec: sprawa mostu pogodziła zwaśnionych górali
Przeczytaj: Awantury o most w Białym Dunajcu ciąg dalszy
(Przemysław Bolechowski/ko)