Punkt sprzedaży biletów przy ulicy Podwale w Krakowie od listopada będzie zamknięty! Najpopularniejsze miejsce, w dodatku znajdujące się obok dużego węzła przesiadkowego przy Teatrze Bagatela, zostanie przeniesione na Górkę Narodową. Dla krakowian ta decyzja jest nie do przyjęcia.
Posłuchaj, co mówią pasażerowie
„To złe rozwiązanie. Ten punkt jest potrzebny, o czym świadczą kolejki, które się tu zawsze ustawiają. Sporo ludzi, szczególnie starszych, nie umie obsługiwać internetowo karty miejskiej” – mówi jedna z mieszkanek. „Zamiast otwierać się na klientów – zamykają się. Tylko internet i internet” – kwituje z przekąsem inna z pasażerek.
Nie tylko mieszkańcy, ale także aktywiści miejscy krytykują zamknięcie punktu sprzedaży biletów na Podwalu w Krakowie. Przypomnijmy, Zarząd Zdaniem Jacka Mosakowskiego z PKK krakowianie sprzeciwiają się słusznie:
Popieramy samą ideę, żeby tworzyć punkty na obrzeżach czy poza centrum, bo rzeczywiście to się przyda. Natomiast niekoniecznie powinno to być kosztem tych punktów w centrum. Może trzeba było otworzyć nowy punkt, zobaczyć, czy zbiera zainteresowanie i dopiero wtedy zdecydować o zamknięciu tego na ul. Podwale. Najlepiej otworzyć kilka takich punktów na obrzeżach i dopiero wtedy spróbować go zamknąć.
Zarząd Transportu Publicznego argumentuje, powodem zamknięcia punktu sprzedaży przy Podwalu są duże koszty utrzymania lokalu. Wynajem kosztuje rocznie około 150 tysięcy złotych.
- Nie mamy takiego punktu na północy miasta, dlatego zostanie on przeniesiony na dworzec na Górce Narodowej. To miejski budynek i jedyne koszty, jakie poniesiemy to te związane z mediami - tłumaczy Sebastian Kowal z ZTP.
"Nie da się ukryć, że większość osób korzysta już z internetu. Czy racjonalne byłoby ponoszenie tak dużych kosztu najmu?" - pyta też urzędnik.
Urzędnicy podkreślają, że w mieście znajdują się jeszcze trzy takie punkty jak na Podwalu: przy ulicy Wielopole, w holu dworca kolejowego Kraków Główny PKP oraz w Nowej Hucie, w budynku na os. Centrum D7.