Poniedziałek to Międzynarodowy Dzień Bez Samochodu, ale na krakowskich ulicach w ogóle tego nie widać. Z powodu fatalnej pogody i rzęsistego deszczu samochodów jest więcej niż zwykle. Znacznie większe są też korki. Było to widać szczególnie na trasach wjazdowych do Krakowa.
Korki tworzyły się między innym na Zakopiance, a także na trasie S7 przy dojeździe do Rybitw. Tymczasem władze Krakowa przypominają, że w poniedziałek, z okazji Dnia Bez Samochodu, można za darmo jeździć krakowską komunikacją miejską. Wystarczy mieć przy sobie dowód rejestracyjny samochodu i zamiast biletu - pokazać go kontrolerom. W dodatku, można również za darmo zabrać z sobą tyle osób, ile widnieje w dowodzie.
W ten sposób organizatorzy obchodów chcą zachęcić najbardziej zatwardziałych kierowców do korzystania z tramwajów i autobusów. To ma być okazja do sprawdzenia, jak jeździ się transportem publicznym. Władze miasta chcą pokazać, że wcale nie jest to takie straszne.
Choć w taką pogodę, kiedy korki są większe niż zwykle i trzeba moknąć czekając na przystanku ciężko w to uwierzyć.
Podobne akcja darmowych przejazdów dla kierowców organizuje Tarnów. Zasady są te same. Za darmo może podróżować taka sama liczba osób, jak widnieje w dowodzie rejestracyjnym.
(Maciej Skowronek/ko)