Trzy postulaty przeciwko tzw. lex Czarnek przygotowali protestujący nauczyciele, rodzice uczniów i przedstawiciele KOD-u, Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz inicjatywy Wolna Nauka. Wśród idei można było przeczytać "Edukacja i równy do niej dostęp to filary demokracji, a zmiany systemowe nie mogą się odbywać w niedemokratyczny sposób, z lekceważeniem sprzeciwu mniejszości parlamentarnej i strony społecznej".
Mówi Grażyna Zagórny, nauczycielka reprezentująca Protest z Wykrzyknikiem
"Do tej pory rodzice wyrażali zgodę na udział dzieci w różnych zaproponowanych przez szkołę zajęciach. W tym momencie ta decyzyjność rodzicom zostanie odebrana. Trzeba będzie dużo wcześniej poinformować kuratorium w najdrobniejszych szczegółach, co to za organizacja. Ona oczywiście zostanie sprawdzona, prześwietlona i prawdopodobnie często decyzja będzie odmowna, więc wysiłki rodziców też będą pogrzebane" - mówi Grażyna Zagórny, nauczycielka reprezentująca Protest z Wykrzyknikiem.
W sprawie protestu zabrał głos także Minister Edukacji Przemysław Czarnek, który zaznaczył, że "W polskim systemie oświaty mamy dwuwładzę: nadzór organu prowadzącego i nadzór pedagogiczny". "Organem nadzoru pedagogicznego jest kurator i minister edukacji. Organ nadzoru pedagogicznego odpowiada za treści przekazywane dzieciom w szkole i to nie myśmy zrobili teraz, tylko to działa od kilkudziesięciu lat" - dodał.