Już 9. lipca w Domu Utopii rozpocznie się w ramach Bulwar(t)u Sztuki cykl nieoczywistych koncertów, łączących dźwięki otoczenia z muzyką ambientową. Źródła idei cyklu należy dopatrywać się w zeszłorocznych "Koncertach głębokiego słuchania". Jak mówi kurator cyklu - Rafał Mazur - to nie człowiek ma dyrygować naturą, lecz to natura ma prowadzić działania artysty-wykonwcy. Nadchodzące brzmienia ambientowe mają przyczynić się do bardziej świadomego doświadczania audiosfery. Wśród zaproszonych artystów obok Rafała Mazura wystąpią: Christopher James Chaplin, Michał Wiśniowski oraz Dominik Strycharski.
Posłuchaj Przystanku Kultura z udziałem Rafała Mazura - prowadził Tadeusz Marek
Jak połączyć ciszę z muzyką? Czy to jest w ogóle możliwe? Wielu z nas postrzega ciszę jako absolutny brak dźwięku. W takim tonie piszą o niej m.in. poeci. W wierszu „Trzy najdziwniejsze słowa” Wisławy Szymborskiej czytamy: (…) Kiedy wymawiam słowo Cisza, niszczę ją…”. Chcielibyśmy jednak zaprosić Państwa do zanurzenia się w trochę innej ciszy, tej, o której mówią współcześni aktywiści i artyści dźwiękowi, ekolodzy akustyczni, oraz dalekowschodni poeci: Buson – „Pół dnia słucham ciszy w olszynie z cykadami”, Basho – „Cisza. Lita skała nabrzmiała wołaniem cykad”. Cisza - zróżnicowana, ale i zrównoważona audiosfera świata - AMBIENT
Podczas spotkań które odbędą się pod hasłem „Muzyka w Komnatach Ciszy” nawiążemy do genezy gatunku i terminu ambient autorstwa Erika Satie: musique d’ameublement, którym kompozytor określił muzykę wpływającą na nastrój słuchacza, lecz nie absorbującą go na tyle, by przesłaniała mu otaczający go świat.
Zaproszeni artyści będą grali w Komnatach Ciszy – przestrzeniach sonicznych wypełnionych brzmieniem lokalnych pejzaży dźwiękowych. To nie tylko miejsca, różne i nie do końca określone, ale również tworzone przez nas modele i sposoby słuchania. Komnat Ciszy jest tyle, ilu jest słuchających, którzy potrafią je stworzyć. Aby nie „zanieczyszczać” naturalnej audiosfery dodatkowym dźwiękiem koncerty będą się odbywały w trybie „silent music”, co oznacza, że będziemy korzystać z przygotowanych wcześniej słuchawek i mikrofonów.
Każdy z zaproszonych artystów zagra w wybranej lokalizacji znajdującej się w przestrzeni Nowej Huty, o wybranej przez siebie porze dnia lub nocy. W ten sposób powstaną utwory, których człowiek-muzyk tylko częściowo będzie autorem, ponieważ towarzyszyć mu będą „artyści” w postaci pejzażu dźwiękowego, zależnego od miejsca i czasu.
[Z zapowiedzi organizatorów]