W Tatrach cały czas trwają testy meleksów, które drogą w stronę Morskiego Oka wożą turystów. Wszystko wskazuje na to, że pojazdy te sprawdzają się, choć okazało się, że w chłodniejsze dni trzeba w nich wymieniać akumulatory nie co trzy, a co dwa pełne kursy. TPN prowadzi również rozmowy z producentami wozów konnych wspomaganych silnikami elektrycznymi.
Posłuchaj Szymona Ziobrowskiego, dyrektora TPN
Wozy konne wspomagane silnikami elektrycznymi są już produkowane i wykorzystywane m.in. na Sardynii. Szymon Ziobrowski dyrektor TPN potwierdza, że decyzja jakie pojazdy pojawią się w Morskim Oku, jeszcze nie zapadła.
- Póki co 42 wozaków przetestowało wozy. Opinie są różne - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Ziobrowski - Bierzemy też pod uwagę opinie turystów. Meleks może fajnie wygląda w mieście, ale w górach niekoniecznie. A koń jest pewną atrakcją turystyczną.
Na razie TPN jak i właściciel drogi (powiat tatrzański) zastrzegają, że nikt nie myśli o likwidacji transportu konnego. Meleksy mają być alternatywą dla turystów, a fasiągi wspomagane silnikami elektrycznymi mają odciążyć konie wożące pasażerów w stronę schroniska.
Czytaj także: Morskie Oko: testy meleksów wypadły pomyślnie
Przypominamy: Protest w obronie praw zwierząt w Morskim Oku
(Przemek Bolechowski/ew)