To nie znaczy, że wcześniej go tam nie było. Znajdował się w innym miejscu, niż chcieli pasażerowie. Drogowcy po modernizacji starej "czwórki" w Sułkowie umieścili przystanek nie przy głównej trasie, ale obok, na drodze powiatowej. Jak tłumaczyli - ze względów bezpieczeństwa.
Po remoncie "czwórki" przystanek stanął nie wzdłuż głównej drogi, ale obok, na drodze powiatowej. Kierowcy busów nie chcieli się na nim zatrzymywać, bo musieliby zbaczać z trasy. Po roku próśb, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zgodziła się przywrócić przystanek w starym miejscu. To tego przyczyniło się też otwarcie autostrady A4 do Tarnowa. Dzięki niej ruch na starej "czwórce" znacznie się zmniejszył. Mieszkańcy dzięki temu mogą dojeżdżać do pracy do Wieliczki, Krakowa, a także do Bochni i Brzeska.
O sprawie informowaliśmy wcześniej. Możnaby rzec, że po naszej interwencji, urzędnicy z Generalnej Dyrekcji spełnili prośby mieszkańców. Ale bardziej zadecydował tu ich upór. Dodajmy, że wybudowanie tej nowej zatoki w dawnym miejscu kosztowało 35 tysięcy złotych.
Przypominamy: Podkrakowski Sułków odcięty od świata
Posłuchaj wypowiedzi
( Maciej Skowronek /dw)