Po przebudowie torów prowadzących do centrum Krakowa, w miejscu nasypu prowadzącego od Kazimierza do Dworca Głównego pojawi się nowoczesny, kilkukilometrowy wiadukt. W czasie serii warsztatów miejscy aktywiści, radni miejscy i przede wszystkim sami krakowianie chcieli, aby pod jego przęsłami powstała przyjazna przestrzeń dla mieszkańców. Jeszcze rano krakowscy urzędnicy twierdzili, że na inne zastosowanie dla tej przestrzeni niż parking nie pozwala prawo transportowe. Teraz zdanie jednak zmieniają.
Posłuchaj rozmowy z dr Januszem Jeżakiem z Instytutu Ekonomiki Przestrzeni
Agata Bloswick, aktywistka z grupy aDaSię, która brała udział w warsztatach, czuje się zawiedziona. "Wszystkim chodziło o to, żeby coś z tym zrobić, żeby to nie były gołe słupy. W każdym łuku można zagospodarować przestrzeń na coś innego. W jednych mogłyby być sklepy, w innych kawiarnie, w innych kilka miejsc parkingowych. Chodziło o to, żeby tę przestrzeń jakoś zagospodarować" - podkreśla.
Jak dodaje Bloswick, przestrzeń pod wiaduktami kolejowymi bywa wykorzystywana w podobny sposób między innymi w Londynie czy w Berlinie. Aktywistka zapowiada walkę o to, aby krakowski wiadukt dołączył do tego grona.
Miasto wydaje się jednak zmieniać zdanie w tej kwestii. Jeszcze we wtorek rano Jan Machowski z krakowskiego magistratu twierdził, że na inne zastosowanie dla tej przestrzeni niż parking nie pozwala prawo transportowe. Po kilku godzinach uderzył się jednak w pierś. "To był mój błąd. Nie jest tak. Zbieramy pomysły. Chcemy, żeby ta przestrzeń była ogólnodostępna. Musimy rozmawiać z koleją, bo kolej będzie właścicielem tego terenu. PKP jest otwarta na rozmowy z nami. Pomysłów jest masa. Mam nadzieję, że część uda się zrealizować" - podkreśla Machowski.
Powstał nawet specjalny zespół, który będzie wcielał w życie pomysły mieszkańców. Te powstały w zeszłym roku w czasie specjalnych warsztatów. Specjaliści z Politechniki Krakowskiej podkreślają, że wykorzystanie tej przestrzeni tylko i wyłącznie na miejsca parkingowe, byłoby złym wyjściem, bo z tak dużej przestrzeni w Centrum, którą zyska Kraków, powinni korzystać wszyscy.
Otrzymaliśmy również stanowisko właściciela terenu, czyli Polskich Linii Kolejowych. Czytamy w nim, że powstaje właśnie umowa, "której przedmiotem jest określenie zasad współpracy pomiędzy Gminą a PLK co do sposobu zagospodarowania tego terenu". I jak dodają kolejarze "aktualnie nie ma jeszcze konkretnych planów co do zagospodarowania tego miejsca". A więc piłka w grze... A zakończenie budowy wiaduktu między ul. Miodową a Dworcem Głównym planowane jest na 2020 rok.
(Grzegorz Krzywak/ko)