Do tragedii doszło 29 lipca wieczorem w miejscowości Narama koło Krakowa. Policja sprawdza, czy zostały zachowane wszystkie normy bezpieczeństwa.
- 28-letni mężczyzna, zawodnik miejscowego klubu sportowego, przyjechał na trening. Zawiesił się na jednej z bramek i następnie z niej spadł. Wtedy też spadła za nim bramka i metalową częścią ugodziła go w głowę. Mężczyzna niestety zmarł - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.
Policja wstępnie mówi o nieszczęśliwym wypadku. Wiadomo, że pechowa bramka nie była umieszczona na stałe na boisku, przynoszono ją na treningi.