Nie żyje mężczyzna, który wpadł 1 marca do Wisły w centrum Krakowa. Akcja ratunkowa została zakończona - trwała prawie dwie godziny. Na miejscu były dwie karetki pogotowia, straż pożarna i policja. W akcji uczestniczyła specjalna grupa płetwonurków.
Z relacji świadków wynika, że 35-letni mężczyzna wszedł na zamarzniętą rzekę. Nie reagował na wezwania policjantów, którzy prosili o zejście na brzeg. Płetwonurkowie, którzy przyjechali na miejsce, znaleźli go pod lodem po prawie dwóch godzinach poszukiwań.
Teresa Gut/PAP/jgk