4 września sąd rozpatrzy zażalenie prokuratury apelacyjnej w sprawie Marcina Dubienieckiego. Wtedy okaże się, czy adwokat z Trójmiasta zostanie w areszcie, czy będzie mógł wyjść za kaucją. Dubieniecki jest jedną z pięciu osób podejrzanych o wyłudzenie 13 mln złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Decyzją sądu wszyscy podejrzani trafili do aresztu, ale tylko adwokatowi dano możliwość wyjścia za kaucją. Prokuratura przekonuje, że taka decyzja może "zaszkodzić śledztwu", bo Dubieniecki mógłby mataczyć. Inne zdanie w tej sprawie miał jednak sąd.
"Prokurator wskazał, że jest obawa matactwa. Sąd przyznaje, że przesłanka ta w odniesieniu do podejrzanego ma zastosowanie. Niemniej jednak sąd uznał, że inaczej trzeba ocenić poziom matactwa w stosunku do podejrzanego" - twierdzi rzecznik sądu okręgowego w Krakowie Beata Górszczyk.
Rzecznik nie chciała ujawnić, dlaczego - zdaniem sądu - Dubieniecki jest bardziej "wiarygodny" od pozostałych podejrzanych. Adwokatowi oraz pozostałym podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: