W całej Małopolsce pada deszcz. Fatalna pogoda jest także w Tatrach i na Podhalu. W górach miejscami opady są bardzo intensywne. Zdarzało się, że w ciągu jednego dnia na metr kwadratowy spadło nawet 50 litrów.
Marcin Witek dyżurny ratownik TOPR ocenia, że warunki turystyczne są bardzo złe.
W rejonie Kasprowego Wierchu temperatura to zaledwie kilka stopni powyżej zera . W Zakopanem termometry pokazują plus 12 ale i tu praktycznie z małymi przerwami od kilku dni pada deszcz.
Na szczęście przynajmniej na razie na Podhalu stan górskich potoków i rzek nie jest jeszcze przekroczony. Jeśli jednak nie przestanie padać to sytuacja powodziowa może się szybko pogorszyć.
Obfite opady deszczu nie wyrządzają na razie szkód w Małopolsce ale popołudniu i wieczór może się to zmienić. Będzie padało przez cała następną dobę - ostrzega Monika Frenkiel z Urzędu Wojewódzkiego. Frenkiel uspokaja jednak, że nie jest to tak duże zagrożenie, jak na Dolnym Śląsku i w Czechach. Według portalu pogodynka.pl stan wody w Wiśle jest o 367 centymetrów niższy od stanu alarmowego. Dodatkowo - mierzenie wody dziś o 6:00 rano wykazało, że przez poprzednie 24 h stan wody obniżył się o 9 cm.
Urzędnicy wojewody cały czas apelują do właścicieli domów, a także władz lokalnych, o uprzątnięcie rowów i przepustów w okolicach dróg i domów.
Meteorolodzy i hydrolodzy mówią jednak, że sytuacja powodziowa w Polsce jest stabilna i powoli będzie się normować.
(Przemysław Bolechowski/Karol Surówka/w)