W ciągu zaledwie kilku dni na przejściach dla pieszych zginęły dwie osoby. Nadmierna prędkość i brawura kierowców. - To najczęstsze przyczyny potrąceń - mówi podinspektor Jacek Mnich, naczelnik tarnowskiej drogówki.
Wyprzedzanie na trzeciego czy na podwójnej ciągłej. Taki obrazek na małopolskich drogach przestaje dziwić. Niestety bardzo często ofiarami brawury i bezmyślności kierowców padają piesi. Ostatnie tygodnie to prawdziwa plaga wypadków na przejściach dla pieszych. Kilka dni temu mówiliśmy w Radiu Kraków o wypadku w Libertowie na Zakopiance - na pasach zginał 17-latek. Wczoraj na trasie Kraków - Proszowice w Sulechowie na przejściu dla pieszych zginął 60-letni mężczyzna.
Wypadek na pasach: Danuta G. usłyszała zarzuty
Sulechów: 60-latek zginął na przejściu dla pieszych
Problem jest spory, w Małopolsce na przejściach ginie coraz więcej osób. W tę niedzielę wypadał Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. W podtarnowskiej Zabawie w związku z tym odbyły się spotkania rodzin ofiar wypadków, seminaria na temat bezpieczeństwa na drodze oraz koncerty i modlitwy. Do tej małej miejscowości zjechały rodziny z całej Polski, które straciły bliskich na drogach. Niestety, co roku ofiar przybywa. Tylko w ubiegłym roku w Małopolsce po potrąceniu autem zginęło 105 osób, a 1086 zostało rannych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i policja chcą zaostrzyć kary dla piratów drogowych, przygotowano już projekt.
( Agnieszka Bednarz /dw)