Wieszają na salach kartki z ostrzeżeniem o grasujących złodziejach i apelują, aby najcenniejszych przedmiotów nie przynosić na szpitalny oddział. Takie działania podejmują lekarze i pielęgniarki w małopolskich szpitalach, by ustrzec pacjentów przed kradzieżą.
Dokumenty, pieniądze, telefony, laptopy, a nawet odzież. Takie przedmioty giną najczęściej ze szpitalnych sal. W tym roku w Małopolsce nie doszło do wielu takich zdarzeń. W porównaniu z poprzednim było ich blisko 60% mniej. Tylko jeden z komisariatów odnotował w tym roku 9 takich przestępstw, podczas gdy rok temu aż 27. Zdaniem policji to efekt prewencyjnych działań personelu szpitali, który prosi pacjentów o ostrożność a nawet wiesza kartki, z ostrzeżeniem, by uważać na złodziei. Pojawiły się one na przykład w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. - Mimo tych działań, pamiętajmy, by udając się do szpitala, zabierać tylko najpotrzebniejsze przedmioty - przypomina Katarzyna Padło z małopolskiej policji.
Tymczasem zdaniem niektórych pacjentów, to szpital powinien dbać o bezpieczeństwo a nie obarczać tym chorego, wieszając ostrzeżenia. - Chory pacjent jest już wystarczająco zaabsorbowany swoim stanem zdrowia, a dodatkowo każe się mu pamiętać o swoich rzeczach, tak nie powinno być - mówi jedna z pacjentek.
Z zarzutem nie zgadza się Maja Szymaczek - Naczelna Pielęgniarka w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Podkreśla, że Szpital Uniwersytecki, w kierunku zachowania bezpieczeństwa robi bardzo wiele: - Oferujemy depozyty, w których można schować cenne rzeczy, informujemy pacjentów, by zgłaszali nam, gdy pojawią się na oddziale podejrzane osoby. Kartki nie mają straszyć, mają jedynie przypominać i nie uważam, by były czymś złym. - Maja Szymaczek dodaje też, że szpital jest na etapie wymiany szafek przy łóżkach na te zamykane na klucz. Proces wymiany wszystkich wymaga jednak czasu i pieniędzy. Podobna sytuacja jest w Szpitalu im. Ludwika Rydygiera w Krakowie. Tam, wymieniono około 20% szafek i prawdopodobnie będą wymieniane kolejne.
(Ola ratusznik/kd/dw/ar)