Nad ranem na drodze leśnej spłonął bus. W środku znaleziono zwłoki. Jak informuje policja, pojazd został skradziony dzień wcześniej. Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii, na miejscu pracują policja i prokuratura. Oficjalnie nie wiadomo, kim jest ofiara. Jedną z hipotez jest zabójstwo.
Z Dawidem Wietrzykiem z policji w Myślenicach rozmawia Maciej Skowronek
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności makabrycznego zdarzenia w Krzczonowie koło Myślenic. Nad ranem, w spalonym busie znaleziono zwłoki. Niewykluczone, że było to morderstwo.
Straż pożarną zawiadomili świadkowie, którzy na leśnej drodze zauważyli płonący samochód. Po ugaszeniu ognia strażacy znaleźli w środku zwłoki. Był to bus pasażerski, należący do miejscowego przewoźnika. Jak ustaliła policja, auto zostało dzień wcześniej skradzione.
Policja bierze pod uwagę różne hipotezy, także zabójstwo. W tej chwili niewiele można powiedzieć, ze względu na stan spalonych zwłok. Konieczne będą badania w zakładzie medycyny sądowej. Przesłuchiwani są też świadkowie.