To już cztery miesiące od zamknięcia słynnej księgarni Skarbnica. Lokal przy Placu Centralnym okazał się być dla właścicielki za drogi, a sprawa wywołała kontrowersje. Sympatycy najstarszej nowohuckiej księgarni nie mogli pogodzić się z jej zamknięciem i zarzucali miastu, że to nie pomogło biznesowi w tarapatach.
Posłuchaj rozmowy Marcela Wandasa z Anną Ratecką z Inicjatywy Nowa Huta Teraźniejszości
Dawna Skarbnica nadal świeci pustkami. Jak dowiedziało się Radio Kraków, nowy właściciel nie ma do tej pory planu na jej wykorzystanie. "Pustka kłuje w oczy, a winne jest miasto, które zbyt łatwo pozbywa się swoich budynków" - ocenia Anna Ratecka z Inicjatywy Nowa Huta Teraźniejszości.
Jak podkreśla Ratecka, to niejedyny taki przypadek, a pustostany w Nowej Hucie to częsty widok. Miasto odsprzedało przestrzenie Skarbnicy właścicielce, od której lokal kupił prywatny przedsiębiorca. Historia skarbnicy sięga niemalże samego początku istnienia Nowej Huty, czyli lat 50. dwudziestego wieku.
(Marcel Wandas/ko)