Pod koniec ubiegłego tygodnia 45 strażników miejskich i policjantów stanęło przy wszystkich drogach wjazdowych do zabytkowego centrum stolicy Małopolski. Przez 13 godzin zatrzymywali wszystkich tych, którzy pomimo zakazu próbowali wjechać do tzw. "Strefy B", czyli strefy dostępnej wyłącznie dla komunikacji miejskiej, taksówek i mieszkańców. Wyniki akcji zaskoczyły samych mundurowych: zatrzymali 317 kierowców, wystawili 149 pouczeń i 161 mandatów na łączną kwotę ok. 15 tys. złotych.
"Utrudniają ruch, przez nich robią się korki. Wyjazd z pl. Szczepańskiego w kierunku Teatru Bagatela to masakra" - mówią reporterowi Radia Kraków krakowianie uprawnieni do poruszania się samochodem po strefie. A jak dodaje Marek Anioł z krakowskiej straży miejskiej, kierowcy, którzy w ten sposób skracają sobie drogę, to problem dla ścisłego centrum miasta. "Jeśli nawet patrol strażników zatrzyma do kontroli jeden pojazd, to w tym czasie do strefy B wjeżdżają kolejne pojazdy" - mówi Marek Anioł.
Jeden ze skontrolowanych kierowców był poszukiwany przez policję. Trafił do aresztu.
Od kilku lat krakowska straż miejska próbuje walczyć z kierowcami, którzy pomimo zakazu wjeżdżają w okolice Barbakanu czy Wawelu. Wielu krakowian próbuje w ten sposób ominąć korki na Alejach Trzech Wieszczów.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: