Rodzina Bajkowskich znajdzie się pod nadzorem kuratora sądowego oraz będzie musiała podjąć terapię psychologiczną w specjalnym ośrodku. Dotyczy to zarówno rodziców jak i dzieci: 14-letnich bliźniaków oraz 10-latka. W rodzinie miało dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej.
W uzasadnieniu sąd stwierdził, że w domu Bajkowskich miało dochodzić do przemocy, dodatkowo rodzice mają duże problemy wychowawcze oraz emocjonalne. Karolina i Bartosz Bajkowscy uważają, że uzasadnienie jest dla nich krzywdzące.
- "Jestem zirytowany i sfrustrowany", "krzywdząca jest dla mnie uzasadnienie, że jestem "zimną matką", nie kocham, nie przytulam moich dzieci" - mówią Bajkowscy.
Mecenas Barbara Sczaniecka reprezentująca przed sądem państwa Bajkowskich zaznaczała, że wyrok nie jest krzywdzący dla rodziny, jedynie dziwi jego uzasadnienie.
- Państwo Bajkowscy wyraźnie mówili, że nie przeszkadza im obecnośc kuratorów. Wręcz przeciwnie, są zadowoleni, że ktoś widzi, że w ich rodzinie jest wszystko w porządku. - tłumaczy mecenas Sczaniecka.