Slalom, jazda 30 km na godzinę z zasłoniętym licznikiem, perfekcyjny wjazd do zatoczki autobusowej i test teoretyczny, to tylko niektóre z zadań, przed którymi stanęli dziś kierowcy autobusów Komunikacji Miejskiej w Krakowie.
Fot. MPK
Katarzyna Maciejczyk/wm
Kierowcy po raz siedemnasty rywalizowali ze sobą o tytuł najlepszego z nich. Zgodnie mówią, że praca kierowcy jest trudniejsza od pracy motorniczego tramwaju.
- Każdy z kierowców wjeżdża do garażu przodem, a na specjalnym uchwycie przed kierownica ma piłkę. Hamując ma wrzucić ją do środka ustawionej opony – opisuje jedno z zadań Grzegorz Dyrkacz z zarządu MPK w Krakowie.
- Takie umiejętności przydają się przede wszystkim, gdy są roboty drogowe i blisko ustawione słupki – mówi kierowca Grzegorz Wawrzyn.
- Gdybym miał pracować na co dzień jako kierowca czy motorniczy, to wybrałbym pracę motorniczego – mówi Paweł Walasek, kierownik sekcji szkolenia MPK – bo praca motorniczego mniej męczy. Ale osobiście bardziej lubię jeździć autobusami
- Żeby zostać kierowcą lub motorniczym, trzeba mieć ukończone 21 lat, posiadać zaświadczenie o niekaralności, ale trzeba też przejść test psychologiczny – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK - To trudna praca, ale daje mnóstwo satysfakcji, bo robi się rzecz ważną dla miasta i ludzi.
Zwycięzcą dzisiejszych zawodów został Piotr Trojański, który kierowcą MPK jest od trzydziestu lat. Pan Piotr na swoim końcie ma również brązowy medal w ogólnopolskich zawodach kierowców komunikacji Miejskiej.
A 15 września natomiast będą ze sobą rywalizować motorniczy tramwajów.