Chodzi o pięćdziesięciu studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy pierwszego października rozpoczęli naukę na zagranicznym stypendium. Zaczęło się od przykrej informacji, że obiecane przez uczelnie pieniądze, które każdy stypendysta ma zapewnione na przeżycie, mogą być mocno opóźnione.
Sprawę wyjaśnia rzecznik UJ, Adrian Ochalik który mówi, że zawinił e-mail z błędną informacją. Odpowiedzialna za to osoba już nie pracuje a liczą się dane i daty na umowach. "Mam zapewnienie, że nawet jak nie dostaniemy pieniędzy z rządowego programu to z naszych środków zostanie to skredytowanie. Te osoby powinny zerknąć w umowy. W zależności kiedy umowa została podpisana, jest dokładna data kiedy pierwsza trasza pieniędzy powinna byc przysłana" - tłumaczy Ochalik.
Jak dodaje rzecznik UJ, chodzi tutaj o studentów w trudnej sytuacji materialnej, którzy otrzymują stypendia w ramach odrębnego systemu finansowania. Pieniędzy mogą się spodziewać najpóźniej w połowie miesiąca.
(Marcel Wandas/ko)