Pies to nie jest dobry prezent pod choinkę - przypominają pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Miłośnicy psów i kotów apelują, aby w przedświątecznej gorączce zakupów nie dać się ponieść emocjom i nie ulegać modzie na "żywe prezenty".
Posłuchaj o problemie "żywych prezentów"
Najczęściej taki zwierzak, po okresie fascynacji, ląduje w zimnym boksie w schronisku. Niektóre z nich giną porzucone w przypadkowych miejscach. Jak mówi Barbara Grzywacz z krakowskiego TOZ-u, po świętach wolontariusze mają pełne ręce roboty, a przytulisko jest pełne zdezorientowanych i nieszczęśliwych czworonogów.
Instruktor szkolenia psów, Zula Przybilińska przypomina, że zanim kupimy dziecku psa lub kota, trzeba je nauczyć najpierw odpowiedzialności za zwierzę.
Posłuchaj Zuli Przybilińskiej
W krakowskim schronisku, po świętach, przebywa więcej niechcianych psów i kotów niż o innych porach roku. "Zwierze to zobowiązanie na kilka lat, nie podejmujmy decyzji pod wpływem emocji" - mówi Barbara Grzywacz. Zwierzęta, które trafiają do przytuliska jako niechciany prezent świąteczny, często do końca życia nie mogą już znaleźć domu i kochającego właściciela. Miłośnicy czworonogów jednocześnie apelują o wsparcie dla krakowskiego schroniska. Zimą szczególnie potrzebne są ciepłe koce, posłania oraz karma dla psów i kotów.
Co roku tysiące zwierząt w Polsce staje się niechcianym prezentem świątecznym. Niestety z obserwacji wolontariuszy wynika, na przestrzeni lat nasza świadomość w tej kwestii się nie zmienia. Mimo to przyłączamy się do apelu miłośników zwierząt.
(Aneta Regulska/ko)