Ponad 40 tysięcy fałszywych euro wprowadziło do Polski sześciu krakowskich pseudokibiców. Podrobione pieniądze kupowali od fałszerza z Neapolu. Za banknoty 20 i 50 euro płacili 12 i 28 złotych. Za fałszywe euro kupowali w Polsce samochody.
W tej sprawie prokuratura apelacyjna skierowała do sądu akt oskarżenia. Mężczyźni w śledztwie przyznali się do winy. Tymczasem prokurator Piotr Kosmaty radzi, by dokładnie przyglądać się kupowanym banknotom o nominale 50 euro. "Jak ustaliliśmy to najczęściej fałszowany banknot. W tej sprawie tylko czujność jednej osoby z komisu samochodowego spowodowała, że udało nam się zatrzymać te osoby" - podkreśla Kosmaty.
Wszystkich sześciu zatrzymanych pseudokibiców należały do bojówki sympatyzującej z Wisłą Kraków. Zdaniem prokuratury właśnie wprowadzanie w obrót fałszywych pieniędzy jest głównym źródłem dochodu tej grupy.
(Karol Surówka/ko)