Nawet do kilkunastu tysięcy złotych może kosztować krakowskich podatników przywrócenie linii tramwajowej nr 8 na starą trasę.
Kilka dni temu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu podjął decyzję, by „ósemka” znów kursowała do Bronowic, a nie jak w ostatnich kilku miesiącach do Cichego Kącika. Kolejne zmiany decyzji ZIKiTu jednak znów obciążają miasto.
To wszystko kosztuje nawet do kilkunastu tysięcy złotych. Gdy trasę linii tramwajowej zmienimy dwa razy, tak jak w przypadku „ósemki”, daje to już kilkadziesiąt tysięcy złotych. Za to wszystko ze swojego budżetu płaci MPK, a nie autor pomysłów, czyli ZIKiT. Zarząd płaci jednak reputacją wśród mieszkańców. Ci protestowali zarówno kiedy „ósemka” zmieniła trasę, jak i teraz, kiedy na starą trasę ma wrócić.
Ósemka wróci na swoją trasę prawdopodobnie na początku września. Zmiany nazw przystanków - m.in. "Jubilata" na "ul. Zwierzyniecką" czy "Hala Targowa" na "Daszyńskiego" zawieszono do stycznia.
(Karol Surówka/ko)