W najbliższych latach z krakowskich torów zniknąć mają "akwaria" - stare tramwaje nazywane też "trumnami". Na razie nie jest jednak pewne, czy zastąpią je wagony nowe czy używane. To zależy od budżetu - informuje Marek Gancarczyk, rzecznik MPK.
Posłuchaj rozmowy z Franciszkiem Osuchą, kierowcą MPK
Teraz na ulicach Krakowa co czwarty tramwaj to "akwarium". Choć pasażerowie nie lubią ich za brak klimatyzacji i niskiej podłogi, chwalą je sobie motorniczy. W "akwariach" bezbłędnie działa m.in. system zamykania drzwi, który w najnowszych tramwajach sprawia czasami kłopoty.
Skupują stare tramwaje, robią z nich nowoczesne pojazdy - nie mowa jednak o pasjonatach motoryzacji, ale o MPK, które wyspecjalizowało się w przerabianiu leciwych wagonów. Przewoźnik zaczął od modernizacji tramwajów na własne potrzeby - kiedy brakowało pieniędzy na kupno nowych. Teraz do MPK spływają zamówienia z całego świata na przerobienie wagonów "po Krakowsku". Franciszek Osucha, kierownik stacji remontów MPK przekonuje, że podczas przeróbki ze starego wagonu zostaje tylko szkielet.
Karol Surówka/dw)