W Krakowskich aptekach brakuje podstawowych leków na gruźlicę - alarmuje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza". W części aptek leków nie ma od dawna - sprawą zainteresował się już główny inspektor farmaceutyczny.
Gruźlicą najłatwiej zarazić się drogą kropelkową, zakażeniu sprzyja więc kontakt z chorą, nie leczącą się osobą. Człowiek taki kichając, lub kaszląc uwalnia prątki gruźlicy, które unosząc się w powietrzu stanowią niebezpieczeństwo dla innych osób. Szacuje się, iż jeden prątkujący, nie poddany terapii człowiek może w ciągu roku zarazić nawet 15 osób.
Leczenie gruźlicy trwa około 6 miesięcy, chory przyjmuje kombinacje różnych, zazwyczaj dwóch lub trzech leków przeciwprątkowych. Niestety kuracja niesie ze sobą niekiedy skutki uboczne takie jak: uszkodzenia wątroby, nerek, zaburzenia żołądkowo - jelitowe.
Szacuje się, że około 70 proc. populacji miało kontakt z prątkami gruźlicy, jednak wniknięcie prątków do organizmu nie jest jednoznaczne z zachorowaniem. Przebieg choroby uzależniony jest od wielu czynników takich jak: stan układu odpornościowego, wiek i uwarunkowania genetyczne.
("Gazeta Wyborcza"/Rafał Nowak Bończa/jp)