Kraków ma rozbudowaną sieć dróg rowerowych, ale w wielu miejscach istniejące trasy urywają się - przed liniami kolejowymi, rzekami czy ruchliwymi ulicami. Uzupełnienie brakujących połączeń ma być teraz priorytetem miasta. Zespół rowerowy przedstawił rekomendacje dotyczące rozwoju infrastruktury do 2030 roku.
Uzupełnienie istniejącej sieci dróg rowerowych zamiast budowania kolejnych niepołączonych ze sobą tras – to jeden z głównych wniosków zespołu rowerowego działającego przy krakowskim magistracie. Po dwóch latach pracy urzędnicy, eksperci i przedstawiciele organizacji rowerowych przedstawili rekomendacje dotyczące rozwoju infrastruktury do 2030 roku.
Rowerowe przyspieszenie? Na razie Kraków więcej planuje, niż buduje, ale to również ważne
Kraków ma już rozbudowaną sieć dróg rowerowych, ale problemem pozostają miejsca, w których trasa nagle się kończy albo rowerzysta napotyka przeszkodę, której nie może bezpiecznie pokonać. Dlatego zamiast liczyć przede wszystkim kolejne kilometry, zespół wskazał brakujące przejazdy, tunele, kładki i krótkie odcinki, które pozwolą połączyć istniejące trasy.
– Brakuje nam takich łączników - przejazdów, tuneli, kładek. Są miejsca, w których rowerzysta dojeżdża do pewnego momentu, do bariery i nie może jej przekroczyć. To na pewno jest tunel na ulicy Chałupnika, Lotniczej. To jest kładka nad Białuchą, ale ta w okolicach Alei Pokoju. Na pewno tunel na Ofiar Dąbia – wyjaśnia Krzysztof Dąbrowa z Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.
Jednym z największych przedsięwzięć ma być domknięcie Wiślanej Trasy Rowerowej. Brakuje m.in. tunelu pod ulicą Ofiar Dąbia i przeprawy przez Białuchę. Po wykonaniu tych inwestycji przez Kraków ma prowadzić około 35-kilometrowa, bezkolizyjna trasa ze wschodu na zachód miasta.
- Mamy 230 kilometrów super infrastruktury w korytarzu rzeki. Jedyny zakaz ruchu rowerów na tej infrastrukturze to jest właśnie w Krakowie. Jakbyśmy chcieli zgłosić się i powiedzieć, że chcemy mieć certyfikowaną trasę europejską, to powiedzą no fajnie, fajnie, ale zróbcie coś z tym Krakowem - mówi Marcin Dumiński ze stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów.
Na liście znalazło się także połączenie terenów nad Wisłą z Nową Hutą. Potrzebne są m.in. nowa kładka przy moście Nowohuckim, przeprawa w rejonie Portu Płaszów i bezpieczny przejazd przez ulicę Nowohucką. Zespół wskazał również alternatywę dla ulicy Pilotów – trasę prowadzącą przez Chałupnika, Lotniczą i Grunwaldzką. Tam potrzebne byłyby przejście pod linią kolejową i nowa kładka nad Prądnikiem.
- Zakole pod Wawelem, tunel pod Dąbiem, kładka na Dąbiu nad Białuchą czy też nieszczęsny odcinek przy Moście Wandy to cztery główne odcinki. To dziury, które załatamy, mam nadzieję w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. A to dzięki temu, że już mają projekty i uzgodnienia - przypomina Jarosław Tarański z projektu VeloMałopolska.
Kolejne rekomendacje dotyczą Parku Kolejowego oraz południa Krakowa. W tym drugim przypadku chodzi o połączenie infrastruktury od powstającej kładki Kazimierz–Ludwinów przez bulwary Wilgi, Kobierzyńską, Brożka i Lipińskiego z trasami przy ulicy 8 Pułku Ułanów i na Klinach. Uzupełnione mają zostać również brakujące fragmenty m.in. przy Alei Pokoju, Prądnickiej, Nowym Kleparzu oraz między Fabryczną a Mogilską.
Zespół zaproponował również, aby miasto co roku przeznaczało na rozwój i utrzymanie infrastruktury rowerowej co najmniej 0,6 procent swojego budżetu. To około 65 milionów złotych rocznie – mniej więcej dwa razy więcej niż obecnie.