Mieszkańcy Bysiny koło Myślenic w niedzielę późnym wieczorem usłyszeli potężny huk. Gdy wybiegli z domów, zobaczyli zniszczone ogrodzenie i samochód wbity w stodołę. W aucie nikogo nie było. Gdy na miejscu pojawili się policjanci, podszedł do nich mężczyzna z zakrwawioną twarzą. Twierdził, że został potrącony przez samochód.
Jego zachowanie wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Udzielili mu pierwszej pomocy i przebadali alkomatem. Wynik wykazał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Wkrótce okazało się również, że to on siedział za kierownicą rozbitego samochodu, a auto zostało wcześniej skradzione.
45-latek z gminy Sułkowice usłyszał zarzuty. Grozi mu do pięciu lat więzienia, wysoka grzywna i wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.