Decyzja o zawieszeniu dyrektora XLIV Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie uchylona z powodu... błędu urzędników. Komisja Dyscyplinarna przy Małopolskim Kuratorium Oświaty rozpatrzyła odwołanie, jakie złożył Mariusz Graniczka, na jego korzyść. Dyrektor stał się bohaterem awantury o... fryzurę ucznia! Miał go wysłać do fryzjera w czasie lekcji. Zdaniem władz Krakowa naraził nastolatka na niebezpieczeństwo. Stąd decyzja o zawieszeniu i postępowania dyscyplinarne.
Komisja działająca przy Kuratorium dopatrzyła się drobnego błędu, który jednak czyni decyzję nieważną - przyznaje Małopolska Kuratorka Oświaty Gabriela Olszowska:
Komisja wskazała, że błąd polega na tym, iż organ zawieszający dyrektora, czyli gmina Kraków, nie wskazała końca zawieszenia. Przepis mówi, że można zawiesić w takiej sytuacji dyrektora na nie więcej niż pół roku i trzeba było wskazać termin zakończenia zawieszenia.
Dyrektor XLIV Liceum stał się bohaterem afery o... fryzurę ucznia! Miał go wysłać do fryzjera w czasie lekcji. Zdaniem władz Krakowa naraził nastolatka na niebezpieczeństwo. Został więc zawieszony. Sprawa była też szeroko komentowana w kontekście tego, czy dyrektor może nakazać uczniowi zmianę fryzury.
Decyzja o zawieszeniu zawierała jednak błędy formalne. Potwierdziła to w rozmowie z Radiem Kraków małopolska kuratorka oświaty Gabriela Olszowska. Skrytykowała krakowskich urzędników za niedopatrzenie, ale przyznała, że to dowód, iż Komisja Dyscyplinarna jest niezależna. Dodała, że decyzja o zawieszeniu zapewne zostanie przygotowana jeszcze raz.
Mariusz Graniczka również potwierdził, że uchylono jego zawieszenie, ale nie skomentował sprawy.
"Komisja wskazała, że błąd polega na tym, iż organ zawieszający dyrektora, czyli gmina Kraków, nie wskazała końca zawieszenia. Przepis mówi, że można zawiesić w takiej sytuacji dyrektora na nie więcej, niż pół roku, i trzeba było wskazać termin zakończenia zawieszenia."