Mija rok od pierwszego zimowego zdobycia szczytu Broad Peak, podczas którego zginęło dwóch polskich himalalistów: Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Tymczasem pozostali uczestnicy wyprawy, którym wtedy udało się wrócić do bazy, czyli Adam Bielecki i Artur Małek oraz kierownik ekspedycji, Krzysztof Wielicki, w najbliższym czasie będą musieli zeznawać w krakowskiej prokuraturze. Na początku stycznia ruszyło śledztwo ws. narażenia na niebezpieczeństwo zmarłych himalaistów.
- To postępowanie w sprawie, nikt nie ma postawionych zarzutów. Prokurator otrzymał zdjęcia, raport sporządzony dla Polskiego Związku Alpinizmu. Przygotowujemy się do przesłuchania świadków. Grupą przesłuchaną będą także osoby przygotowujące raport - mówi Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Przypomnijmy, wyprawa polskich himalaistów pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego dotarła na szczyt Broad Peak na granicy Chińsko-Pakistańskiej 5 marca 2013 roku. Podczas schodzenia ze szczytu Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zostali w tyle wyprawy. Zmarli najprawdopodobniej z wyziębienia i wycieńczenia. Jak podkreśla Marcinkowska, na razie nikt w tej sprawie nie ma statusu podejrzanego. Nieoficjalnie reporter Radia Kraków dowiedział się, że w ramach śledztwa przesłuchiwani będą m.in. członkowie rodzin uczestników zimowego zdobycia szczytu Broad Peak.
Przypominamy: Jest raport w sprawie śmierci himalaistów na Broad Peak
Przeczytaj: Co się stało na Broad Peak? Relacja uczestników
Czytaj także: Zakopane pamięta o Macieju Berbece ZDJĘCIA, FILM
(Karol Surówka/ko)