W Krakowie na rynku Głównym zebrali się sympatycy Komitetu Obrony Demokracji. Z okazji 27 rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów KOD zorganizował Marsz Wolności. W czasie manifestacji, sympatyków KOD-u zaczepiała grupa kilku młodych ludzi. Nie wszyscy byli pełnoletni. Skończyło się na utarczkach słownych. Młodzi ludzie krzyczeli "Targowica" i "Wiwat Wielkiej Polsce", jak zaznaczyli, nie tylko Komitet Obrony Demokracji ma prawo do manifestacji.
Nie doszło do rękoczynów, czy innych niebezpiecznych sytuacji.
W #Krakow.ie trwa manifestacja @Kom_Obr_Dem pic.twitter.com/beoTK8FuWw— Teresa Gut (@TereskaGut) 4 czerwca 2016
Marsz przeszedł następnie ulicami Grodzką, Stradom, Krakowską do pl. Wolnica, a w nim m.inn posłowie, którzy uzyskali mandat w tych historycznych wyborach: Józefa Hennelowa, prof. Jerzy Zdrada, Edward Nowak, a także prof. Jan Widacki, który - z okazji 30. urodzin Trybunału Konstytucyjnego - przypomniał historię i znaczenie tej ważnej instytucji.
Z kolei w Zakopanem 4 czerwca ruszył Wolny Spacer Wolność. Uczestnicy spotkali się pod pomnikiem hr. Władysława Zamoyskiego (skrzyżowanie Krupówek i Trzeciego Maja), przeszli pod Urząd Miasta, a później bawili się na pikniku przy Krupówkach.
W Oświęcimiu na pl. Pokoju, odbyła się manifestacja pod hasłem "Wolność - rozumiem, kocham!"
Komitet Obrony Demokracji także w Warszawie zorganizował marsz pod hasłem "Wszyscy dla Wolności". Wśród uczestników marszu znaleźli sie między innymi byli prezydenci - Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski - oraz Danuta Kuroń, Władysław Frasyniuk, Krzysztof Łoziński, członkowie KOD-u, politycy różnych opcji - Ewa Kopacz z PO, czy lider Nowoczesnej Ryszrad Petru. Do Warszawy nie przyjechał były prezydent Lech Wałęsa.
Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej Mateusz Kijowski, KOD organizuje demonstracje, marsze, pikiety w ponad dwudziestu miastach w Polsce, ale i za granicą.- Chcemy świętować, chcemy się cieszyć, być może wyrazić pewne obawy o tę wolność, która może jest trochę zagrożona - mówi.
27 lat temu odbyły się pierwsze w powojennej historii Polski częściowo wolne wybory do Sejmu oraz całkowicie wolne do przywróconego Senatu. Tego dnia komuniści ponieśli klęskę. Opozycja zdobyła 99 miejsc w Senacie i 161 w Sejmie, czyli maksymalną liczbę na jaką zgodziły się wcześniej komunistyczne władze.
Teresa Gut/ IAR/bp