Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

KO pyta o pieniądze na kampanię referendalną w Krakowie. Padają sugestie o „kryptolobby”

Kto płaci za akcję referendalną w Krakowie? - pytają parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. I oczekują, że komisarz wyborczy przyjrzy się finansom komitetu referendalnego. Według polityków KO - "zwykłej grupy obywateli" nie byłoby stać na tak szeroką kampanię. Inicjatorzy referendum odpowiadają.

KO pyta o pieniądze na kampanię referendalną w Krakowie. Padają sugestie o „kryptolobby”
Fot. Marek Lasyk.

Parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej domagają się wyjaśnień dotyczących finansowania kampanii referendalnej. W tej sprawie złożyli do komisarza wyborczego pismo dotyczące działalności komitetu referendalnego.

Politycy KO przekonują, że skala kampanii budzi pytania o źródła finansowania. "Plakaty, billboardy oraz gazety – to kosztuje setki tysięcy złotych" – mówił poseł KO Dominik Jaśkowiec.

Niestety mieszkańcy Krakowa nic nie wiedzą na temat źródeł finansowania tej zorganizowanej akcji obrzydzania naszego miasta. Zaangażowano w nią wielkie pieniądze. Skąd one pochodzą? Dlaczego komuś opłaca się finansować akcję referendalną w Krakowie i czego oczekuje w zamian?

Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej pokazali zdjęcia billboardów, plakatów i gazet kolportowanych przez zwolenników referendum. Jednocześnie zaznaczyli, że na razie ich działania ograniczają się do skierowania pisma do Krajowego Biura Wyborczego.

Najdalej idące sugestie przedstawiła posłanka KO Dorota Marek. Jej zdaniem wokół kampanii referendalnej pojawiają się pytania dotyczące możliwych powiązań ze środowiskiem kryptowalutowym.

Demokracja to przejrzystość, a my dziś w Krakowie mamy do czynienia z wielką publiczną spekulacją. Mamy festiwal niedomówień i finansową partyzantkę. Spójrzmy na fakty, bo te mówią same za siebie i śmierdzą na kilometr

- mówiła Dorota Marek.

Donald Tusk o referendum w Krakowie: pomysł na rozróbę polityczną

Radio Kraków

Posłanka sugerowała, że w czasie, gdy pojawiały się informacje dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto, na konta różnych fundacji miały trafiać duże wpłaty:

I w tym samym momencie rusza potężna machina, która prowadzi do referendum. Zbieg okoliczności? Mówicie, że to inicjatywa oddolna. Czy faktycznie? Czy stoi za tym jakieś kryptolobby?

Dopytywani o dowody potwierdzające te sugestie, politycy KO ich nie przedstawili. Przekonują, że wyjaśnianiem sprawy powinny zająć się odpowiednie służby i media. Jednocześnie przyznali, że na tym etapie nie składają zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa (co jest ustawowym obowiązkiem parlamentarzystów, jeżeli mają takie podejrzenie).

Będzie pierwszy proces w kampanii referendalnej w Krakowie

Patryk Kubiak

"Bo mamy wspólny cel"

Do zarzutów odniósł się Jan Hoffman, jeden z inicjatorów referendum. Potwierdził, że komitet korzystał ze wsparcia stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, założonego przez Łukasza Gibałę – kontrkandydata Aleksandra Miszalskiego w ostatnich wyborach samorządowych:

Nie mówiłem, że ktoś mi przyniósł w teczce pieniądze na kampanię outdoorową, że gdzieś je znalazłem na ulicy, że to od bezdomnego. Mówiłem jasno, że komitet nie ma dużych środków finansowych. Natomiast zgłosiło się do nas Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców. Myśmy to wsparcie bardzo serdecznie przyjęli i podziękowali, bo mamy wspólny cel.

Inicjatorzy referendum zapewniają, że po zakończeniu kampanii opublikują wymagane prawem sprawozdanie finansowe komitetu.

W trakcie konferencji prasowej pomysłodawcy referendum byli również dopytywani o Mateusza Jaśkę – krakowskiego aktywisty, blogera i radnego, który publicznie angażuje się w akcję referendalną. W przeszłości był on podejrzewany lub skazywany w różnych sprawach karnych, między innymi dotyczących pobicia czy gróźb wobec dziennikarzy.

Jedna z tych spraw dotyczyła reportera TVN przygotowującego materiał o giełdzie kryptowalut BitBay, działającej dziś pod nazwą Zondacrypto. Według ustaleń śledczych Mateusz Jaśko miał – na zlecenie osób związanych z giełdą – próbować nakłonić dziennikarza do rezygnacji z publikacji materiału.

„Proponowano milion za wstrzymanie materiału o krypto”. Burzliwa przeszłość dzielnicowego radnego

Piotr Łęgowski

Jan Hoffman i pozostali inicjatorzy referendum odcięli się od działań Jaśki. Podkreślali, że nie jest członkiem komitetu referendalnego, a przepisy nie zabraniają osobom prywatnym angażowania się w kampanię.

Jaśko to autonomiczna osoba i nie mamy na niego wpływu

- mówił Hoffman.

Komitet referendalny liczy formalnie 21 osób. Mateusz Jaśko nie znajduje się w jego składzie.

Komentarze

Powiązane

  • Miliony za referendum w Krakowie. Miasto szuka pieniędzy

    Ola Sobczak

  • Miesiąc do referendum. Prezydent Miszalski zachęca do bojkotu, inicjatorzy - przeciwnie

    Radio Kraków

  • Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski: referendum jest nauczką i doświadczeniem

    Jacek Bańka

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"