Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Proponowano milion za wstrzymanie materiału o krypto”. Burzliwa przeszłość dzielnicowego radnego

Radny zaangażowany w działania wokół krakowskiego referendum został skazany za groźby wobec dziennikarza. W Radiu Kraków Michał Fuja mówił o kulisach sprawy związanej z giełdą kryptowalut BitBay. „To była propozycja kilkudziesięciu tysięcy złotych, później ta kwota rosła, aż do miliona. Padły też groźby pobicia” – relacjonował reporter TVN24.

„Proponowano milion za wstrzymanie materiału o krypto”. Burzliwa przeszłość dzielnicowego radnego
Fot. Marek Lasyk

Posłuchaj całej rozmowy

Kim jest radny dzielnicowy Mateusz Jaśko? To dość barwna postać - warto przypomnieć jego działalność.

Większość osób zna go jako kontrowersyjnego aktywistę. Ja kojarzę go jednak z bardzo trudnych wydarzeń z mojego życia. W 2020 roku, gdy przygotowywałem reportaż o giełdzie kryptowalut BitBay, zgłosił się do mnie z propozycją, którą nazwaliśmy próbą łapówki. Początkowo chodziło o kilkadziesiąt tysięcy złotych za rezygnację z materiału, później kwota rosła. Pojawiły się też groźby pobicia. Ostatecznie zaproponowano mi milion złotych. Padły również słowa, że za takie pieniądze można „sprowadzić do Polski nawet Osamę bin Ladena”. Odebrałem to jako realną groźbę - i sąd ostatecznie także tak to ocenił.

Wspomniałem o burzliwej przeszłości. Co prawda część wyroków się zatarła, ale były też wcześniejsze skazania, m.in. za pobicia.

Tak, i moim zdaniem nie powinno się tego ukrywać, zwłaszcza w przypadku osób publicznych. Mówimy o poważnych przestępstwach - atakach na ludzi. Nawet jeśli ktoś tłumaczy to „błędami młodości”, to opinia publiczna powinna znać takie fakty.

Jak pan sądzi, kto stał za tą próbą przekupstwa? Mówimy przecież o bardzo dużych pieniądzach.

Na początku myśleliśmy, że to mogą być jakieś fałszywe banknoty - Jaśko wysyłał mi zdjęcia plików 500-eurowych banknotów. W toku sprawy sądowej sam przyznał, że pieniądze pochodziły z jego kręgów polityczno-biznesowych, ale nie ujawnił szczegółów. Z mojej wiedzy wynika, że nie miał bezpośredniego kontaktu z osobami stojącymi za giełdą, ale znał pośredników - ludzi z krakowskiego półświatka. To oni mieli „załatwić sprawę”, czyli doprowadzić do tego, by reportaż nie powstał. Ustaliliśmy też przepływy kryptowalut - chodziło o około dwa miliony złotych. Część tej kwoty miała trafić do mnie, reszta do pośredników.

Jak dziś patrzy pan na działalność tej giełdy, szczególnie w kontekście jej powiązań?

Nie chcę formułować ocen, które mogłyby skończyć się pozwem, ale faktem jest, że wielokrotnie wskazywaliśmy na powiązania BitBay z osobami ze świata przestępczego. Nigdy nie wykazano, że się myliliśmy. W tle były konflikty między różnymi grupami. Przypomnę też, że założyciel giełdy, Sylwester Suszek, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i do dziś nie został odnaleziony. Przed zaginięciem był zastraszany - niszczono jego samochody, grożono mu. To pokazuje, jakie środowiska funkcjonowały wokół tego biznesu. Trudno zakładać, że nagle całkowicie z niego zniknęły.

Wróćmy do radnego z Krowodrzy. Mamy sytuację, w której osoba prawomocnie skazana nadal może pełnić funkcję radnego dzielnicowego. Brakuje odpowiednich przepisów.

To jest poważny problem. Już pierwszy wyrok budził kontrowersje, a działalność społeczna była traktowana jako okoliczność łagodząca. Moim zdaniem osoby działające publicznie powinny być oceniane surowiej, a nie łagodniej. Taki wyrok powinien dyskwalifikować z życia publicznego. Tymczasem nie było przeprosin, nie było przyznania się do winy - mimo prawomocnego wyroku. To podważa wiarygodność takiej osoby.

Inicjatorzy referendum odcinają się od radnego, choć ten aktywnie promuje udział w głosowaniu w mediach społecznościowych.

Formalnie się odcinają, ale widziałem go na zdjęciach i nagraniach z wydarzeń związanych z tym środowiskiem, m.in. przy okazji protestów dotyczących strefy czystego transportu. Te działania wydają się powiązane. To nie wygląda na przypadkową aktywność.

Gościem Radia Kraków był redaktor Michał Fuja z TVN24.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu