Na wniosek prokuratury o tymczasowy areszt nie zgodził się sąd, ponieważ 54-latek przyznał się do winy. Stąd, zdaniem sadu, nie ma obawy matactwa. Jak informuje reporterka Radia Kraków, krakowska prokuratura złoży jednak zażalenie na decyzję sądu o braku aresztu dla sprawcy karambolu.
Posłuchaj relacji Teresy Gut
Sąd uznał, że mężczyzna może zeznawać z wolnej stopy, ponieważ przyznał się do winy i nie zachodzi obawa matactwa. Z taką decyzję nie zgadza się jednak prokuratura. "Prokuratura zakłada, że istniały przesłanki ku temu, żeby zastosować taki środek zapobiegawczy. Zagrożenie karą, która grozi podejrzanemu i obawa matactwa są realne. Taki środek powinien być zastosowany. Prokurator zapowiedział wniesienie zażalenia" - mówi Janusz Hnatko z krakowskiej prokuratury okręgowej.
Jak dodaje Hnatko, za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym i próbę ucieczki z miejsca zdarzenia mężczyźnie grozi od 1,5 roku do 15 lat więzienia.
Po wypadku kierowca ciężarówki utrzymywał, że nie do końca pamięta, co się stało. Mówił, że zbliżając się do skrzyżowania, myślał, że samochody stojące na czerwonym świetle ruszą do przodu. Twierdzi też, że nie uciekał, bo... nie wiedział, co się wydarzyło. Tłumaczył również, że był zmęczony. Rzecznik prokuratury powiedział, że trudno przyjąć takie wytłumaczenie.
Teresa Gut, jgk