Niegdyś pijatyki, zaczepianie mężczyzn i rozrywanie na strzępy słomianej kukły znienawidzonego burmistrza Combra. Dziś Babski Comber w Krakowie przebiega w zdecydowanie łagodniejszej formie i nabiera innego wymiaru. Pasjonatki wiejskiej i miejskiej tradycji - Joanna Łucja Cichoń i Katarzyna Chodoń, przy współpracy Muzeum Krakowa, po raz czwarty przywołują zakazany 150 lat temu, a później zapomniany obyczaj hucznego kończenia karnawału przez krakowskie przekupki.
Tegoroczna edycja Babskiego Combra odbyła się pod hasłem “KOBIETA RZEKA". Po południu rozśpiewany i roztańczony pochód wyruszył ze Starego Kleparza. Przy dźwiękach barabanu i heligonki przeszedł na Plac Szczepański, pod pomnik przekupki Miedzianny (zakończy się potańcówką na Rynku Głównym). To także finał cyklu warsztatów tradycyjnych pieśni i tańców, w których mogli uczestniczyć chętni, niezależnie od płci. Do świętowania Babskiego Combra zaproszeni są wszyscy i, co najważniejsze, zupełnie dobrowolnie i bez przymusu wykupywania się datkami.
%article_
Prowadzenie pochodu: Katarzyna Chodoń i Joanna Łucja Cichoń, Kapelmistrzyni: Żaneta Seweryn