Lekarze ze szpitala w Krakowie - Prokocimiu zdecydowali, że dwuletni Adaś z Racławic na święta nie wróci do domu. Dwulatek trafił do krakowskiego szpitala skrajnie wyziebiony. Temperatura jego ciała wynosiła zaledwie 12 stopni Celsjusza. Teraz wraca do zdrowia. W poniedziałek został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział neurologiczny.
Przed chłopcem długa rehabilitacja i lekarze uznali, że na razie powinien pozostać w szpitalu. "Chłopiec przeszedł wiele infekcji, to były naturalne konsekwencje wychłodzenia. Z tym sobie lekarze poradzili. Teraz są kolejne etapy leczenia. Lekarze podjęli decyzje, że Adaś zostanie w szpitalu do momentu zakończenia kolejnego etapu rehabilitacji" - tłumaczy rzeczniczka Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu Magdalena Oberc.
Rehabilitacja chłopca potrwa przynajmniej kilka tygodni. Dwulatek ma między innymi nieznaczne ograniczenia ruchowe.
(Teresa Gut/ko)