Monika Piątkowska komentuje słowa Łukasza Gibały o sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli zadeklarować otwartość na współpracę z nim po jego ewentualnej wygranej w wyborach prezydenta Krakowa: „Jak powiem, co naprawdę myślę o takiej wypowiedzi, to będzie kolejny pozew”. W piątek sąd zakazał Gibale rozpowszechniania tej informacji i nakazał jej sprostowanie. Senator wzywa teraz swojego kontrkandydata do bezpośredniej rozmowy: „Nie chowajmy się za salą sądową, nie chowajmy się za pozwami”.
W piątek (2 października) przed rozprawą sądową w tej sprawie (Gibała przegrał) radny powiedział, że nie pojawi się na posiedzeniu, bo nie chce ujawniać nazwisk radnych i zawieść ich zaufania. Piątkowska wstrzymuje się od komentarza, ale dodaje:
- Z informacji, które otrzymałam, przygotowywanych jest kilka pozwów skierowanych przeciwko mnie. Naprawdę nie chowajmy się za salą sądową, nie chowajmy się za pozwami. Zapraszam pana radnego Gibałę. Jestem w stanie dostosować. Porozmawiajmy wspólnie.
Na poniedziałek zaplanowano kolejną, odroczoną z piątku rozprawę w trybie wyborczym - tym razem to sztab Łukasza Gibały pozywa Monikę Piątkowską. Poszło o wypowiedź, w której senator stwierdziła, że radny jest niedecyzyjny, bo wstrzymuje się od głosu podczas większości głosowań na sesjach rady miasta Krakowa.
Gibała musi opublikować sprostowanie. Sąd przyznał rację Piątkowskiej