Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski nie zamierza brać urlopu na czas kampanii wyborczej. Do tego wezwali go we wtorek dwaj kontrkandydaci: Łukasz Gibała i Sławomir Ptaszkiewicz. Ich zdaniem Majchrowski przed wyborami nie powinien pełnić funkcji, bo występując w mediach i otwierając miejskie inwestycje robi sobie darmową reklamę. Przez to ma przewagę nad innymi kandydatami.
Zdaniem Gibały i Ptaszkiewicza, prezydent pełniąc swój urząd przed wyborami robi sobie darmową reklamę, na przykład uczestnicząc w otwieraniu ważnych miejskich inwestycji. W ten sposób ma przewagę nad kontrkandydatami. "Wszyscy powinni mieć równe szanse. Nie da sie połączyć funkcji zarządzania miastem z funkcją kandydata, który zabiega o głosy. To jest niemożliwe." - przekonuje Łukasz Gibała
- To jest w interesie mieszkańców i miasta. Prezydent powinien kierować się troską i pokazać klasę - dodaje Sławomir Ptaszkiewicz. Według obu kandydatów, Jacek Majchrowski ma swoich zastępców i pełnomocników, którzy mogą w jego imieniu rządzić miastem przez tych kilka miesięcy, jakie pozostały do wyborów.
- Nie ma powodów, aby prezydent zawieszał swoją działalność - powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta. "Prezydenta nikt nie zwolnił z obowiązków. Jeśli coś się wydarzyło w trakcie ostatnich lat to prezydent ma prawo o tym mówić. Jak została oddana do użytku ważna inwestycja to nie ma powodu, żeby prezydent nie mógł brać teraz udziału w jej otwarciu" - podkreśla Chylaszek.
W tym roku przed wyborami nie będzie zbyt wielu okazji do przecinania wstęgi. Jedyna inwestycja, która czeka na wielkie otwarcie to Centrum Kongresowe przy Rondzie Grunwaldzkim. Ma zacząć działać w połowie października. Kolejnymi mogą być: parking podziemny przy Muzeum Narodowym i pierwszy etap remontu ulicy Mogilskiej.
(Maciej Skowronek/ko)