Władze Krakowa rozważają złożenie skargi na Skarb Państwa. Każdego roku miasto dopłaca blisko 40 mln zł do zadań, które w całości powinien finansować rząd.
Wśród tych zadań, za które płaci krakowska gmina znajdują się ubezpieczenia bezrobotnych, zarządzanie nieruchomościami Skarbu Państwa, wydawanie dowodów osobistych, czy zasiłki i stypendia. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski rozważa pozwanie Skarbu Państwa, bo jak twierdzi roczne koszty jakie ponosi gmina sięgają 40 mln zł. W tej chwili samorząd dokładnie oblicza koszty i sporządza dokumentację w tej sprawie. Jacek Majchrowski nie chce na razie mówić o terminach. radni PiS popierają plany Majchrowskiego.
Skarbnik Krakowa Lesław Fijał/ fot. Paweł Krawczyk
Niewykluczone więc ze Majchrowski będzie zachęcał samorządowców innych gmin do napisania pozwu zbiorowego. Prawo walki w sądach daje gminom ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Rządowi pierwszy sprzeciwił się burmistrz Brzegu, położonego w województwie opolskim - Wojciech Huczyński. Co roku musiał dokładać 100 tys. zł na funkcjonowanie urzędu stanu cywilnego. Zredukował więc czas pracy jednostki o 3 godziny.
40 mln zł, które Kraków dopłaca do zadań rządowych to suma, jaką miasto wydaje miesięcznie na funkcjonowanie komunikacji miejskiej.
(Jacek Bańka/jg)