Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Koncert Ivo Pogorelicha w Krakowie: "dziwne doznanie, wstrząsające"

Szok! Jeszcze nigdy nie słyszałam takiego Koncertu fortepianowego f-moll Chopina! Było to dziwne doznanie. Zarówno wzruszające, jak i wstrząsające. W tej muzyce czuło się tyle gniewu, złości, toporności, bólu a może nawet i rozpaczy, że słuchając, miałam łzy w oczach. Odmienne tempa, dziwnie stawiane akcenty, szarpane frazy, jakby brakowało oddechu pianiście, jakby biegł przed siebie na oślep. Ale były też „boskie piana” i czarowanie pięknym dźwiękiem. Ivo Pogorelich zaskoczył wszystkich w Filharmonii Krakowskiej, na koncercie który odbył się w piątek, 9 maja. Orkiestrę poprowadził Alexander Humala. I to właśnie orkiestrze i dyrygentowi należą się ogromne brawa, bo dotrzymali kroku soliście, nawet idąc pod prąd.

Koncert Ivo Pogorelicha w Krakowie: "dziwne doznanie, wstrząsające"
Fot. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Ivo Pogorelich zaskoczył już od samego początku. Gdy po przerwie wróciłam na salę koncertową by posłuchać słynnego pianisty, przy fortepianie siedział clochard, w wełnianej czapce na głowie, zakryty maską, otulony w koce, grający coś tam. Publiczność zaskoczona zaczęła podchodzić do estrady i fotografować. Zdjęcia nie zrobiłam, bo czułam, że nie można artysty, traktować – napiszę to delikatnie – jak ciekawostki przyrodniczej. Może ta inscenizacja była marketingiem, ale może nie…

Po chwili clochard zszedł z estrady powolnym krokiem tak, jakby chodzenie sprawiało mu trudność. Pojawił się niebawem w towarzystwie dyrygenta, już bez maski, bez czapki, bez koca, w białej koszuli, ale nie w stylu tej, tak pięknej, którą pamiętamy z Konkursu Chopinowskiego w 1980 roku, gdy został odrzucony przez jurorów, co skończyło się wielkim, międzynarodowym skandalem.

Pianista wszedł na estradę Filharmonii Krakowskiej z nutami pod pachą. Potrzebował nut by zaprezentować koncert, który wykonuje od 45 lat! Kolejne zaskoczenie. Obok usiadła Ewa Jarguz w masce, pianista Filharmonii Krakowskiej, która przewracała artyście nuty. Gdy czekał na pierwsze wejście fortepianu, masował nerwowo ręce, rozgrzewał palce. Orkiestra grała, a on wyginał dłonie, masował nadgarstki.

Koncert podzielił publiczność, mimo że artysta otrzymał wielkie brawa i słuchacze wstali na koniec by długą owacją nagrodzić artystę. Niektórzy byli zachwyceni, inni wręcz zniesmaczeni, bo przecież tak się nie gra Chopina. A mnie było po prostu smutno, bo poczułam, że być może artysta mierzy się z licznymi przeciwnościami: ciała i duszy, że próbuje utrzymać się na powierzchni.

A swoją drogą, co musiało się stać, że ten niezwykle utalentowany i wrażliwy pianista tak desperacko walczy na twardym rynku koncertowym. Wręcz „gryzie” fortepian, bierze Chopina pod włos, z lekkiego koncertu dwudziestoletniego kompozytora, robi utwór ciężki, obarczony doświadczeniem starszego mężczyzny. Czy może na siłę próbuje być inny, by być dostrzeżonym? A może tak właśnie czuje Chopina przefiltrowanego przez siebie, bez swoje marzenia, porażki, kłopoty? Przecież nikt z nas nie wie, jak wielki to wysiłek stawać co parę dni przed publicznością, zawsze w formie, zawsze z uśmiechem i tak przez pół wieku. Jak to jest, gdy trzeba udowadniać, że się nadal umie grać, bo co chwilę pojawiają się nowe gwiazdy fortepianu.

Prawda: tak nie gra się Chopina. Dziś Ivo Pogorelich nie zakwalifikował by się do Konkursu Chopinowskiego. Ale trudno artyście odmawiać prawa do interpretacji! Nawet jeśli ona nie jest taka jak oczekujemy i nie taka jak panujący kanon wykonawczy. Cel został przecież osiągnięty: koncert ten wyzwolił we mnie wiele emocji i na zawsze pozostanie w pamięci. Poruszył i wzruszył. A przecież o to chodzi w muzyce.

Ps. W pierwszej części tego koncertu odbyło się prawykonanie „Glorii” Joanny Wnuk-Nzarowej, utworu zamówionego przez Filharmonię Krakowską z okazji osiemdziesięciolecia tej instytucji. Prezentację dopełnił utwór Krystyny Moszumańskiej-Nazar „Exodus”. Więcej na temat „Glorii” niebawem w podcaście na stronie Radia Kraków, który będzie zapisem z rozmowy z kompozytorką Joanną Wnuk-Nazarową i z Danielem Cichym dyrektorem PWM, wydawcą utworu.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"