Mija kolejny rok, a popularna niegdyś plaża na Bulwarze Wołyńskim przy Hotelu Forum w Krakowie nadal niszczeje. Decyzją miasta obiekt miał być rozebrany do stycznia ubiegłego roku. Sprawa toczy się przed sądem, a właściciel plaży odwołuje się od kolejnych niekorzystnych dla niego wyroków. Budynek niszczeje i mimo że pojawiały się kolejne pomysły na to jak go zagospodarować, niewiele da się zrobić.
Posłuchaj, co mówi radny Stawowy
W lutym tego roku radny miejski Grzegorz Stawowy proponował, aby niszczejący na bulwarze pawilon przenieść na Ruczaj i otworzyć w nim przedszkole modułowe. W marcu plażą chcieli zająć się właściciele barek na Wiśle. Niestety, w obu przypadkach skończyło się na pomysłach.
Zdaniem Jana Machowskiego z Urzędu Miasta Krakowa to bardzo ciekawe inicjatywy, ale póki nie będzie wyroku to nic się nie da zrobić. "Musimy naliczać kary" - kwituje Machowski.
"Urząd Miasta zamiast wkroczyć do działania, czeka na wyroki sądowe, a sądownictwo u nas działa jak działa. Postulowałem by ten budynek rozebrać na koszt jego właściciela, albo po prostu je przejąć i udostępnić mieszkańcom" - komentuje radny Stawowy.
"Impas w sprawie plaży jest winą miasta" - twierdzi z kolei Ivan Smanio, właściciel plaży przy hotelu Forum. Jego zdaniem obecna sytuacja zaszkodziła miastu, które nie zarabia na dzierżawie, mieszkańcom oraz pracownikom jego spółki, których musiał zwolnić. Jak dodaje, sprawę udałoby się rozwiązać, gdyby magistrat wykazał się dobrą wolą i poszedł na ustępstwa. "Sytuacja jest patowa, a prezydent Krakowa mógł temu zaradzić, chociażby w postaci ustosunkowania się do uchwały Rady Miasta, która została podjęta dwa lata temu. Według planu zagospodarowania plaża ma zostać. Tak naprawdę wszystko jest w rękach miasta" - twierdzi Ivan Smanio.
Co miesiąc miasto nakłada na właściciela plaży kolejne kary wysokości prawie 40 tysięcy złotych. Tymczasem zarówno plac zabaw jak i budynek zarastają chwastami, a ulewne deszcze niszczą przeciekający już dach i drewnianą podłogę pawilonu. "Kiedyś to było fajne miejsce, by spotkać się ze znajomymi, odpocząć, nad Wisłą z widokiem na Wawel. A teraz... pozostaje niezbyt chlubna wizytówka" - oceniają mieszkańcy w rozmowie z Radiem Kraków.
Przypomnijmy, że plażę zamknięto po tym jak Urząd Miasta nie przedłużył umowy dzierżawy terenu z właścicielem plaży. Urzędnicy domagali się, aby część pawilonu wkopano w wał wiślany, ponieważ teraz budynek zasłania widok na Wawel i kościół na Skałce.
(Joanna Orszulak/ew)