Opłaty za śmieci w Krakowie nie będą naliczane od metra kwadratowego mieszkania. Na to nie zgadzają się krakowscy radni.
Krakowianie wciąż nie wiedzą, ile będą płacili za śmieci od 1 lipca . Dziś na sesji mają paść pierwsze propozycje stawek. Ale ostateczną decyzję radni podejmą najwcześniej za dwa tygodnie. Pomysłów jest kilka. Mieszkańcy bloków mają płacić w zależności od liczby osiedlowych koszy na śmieci. Domki jednorodzinne mają być zaś rozliczane w zależności od liczby mieszkających w nich osób. Tymczasem wiele małopolskich gmin stawkę wyliczyło w najprostszy sposób. Każdy mieszkaniec płaci tyle samo. Dlaczego w Krakowe jest to niemożliwe?
"W Krakowie ta metoda się nie sprawdzi" - przekonuje Henryk Kultys z MPO. Jest tu cała rzesza mieszkańców, którzy nie są w mieście zameldowani. Przykład to wynajmujący mieszkania studenci, którzy meldunek maja w innych miejscowościach. Henryk Kultys tłumaczy,ż e za nich musieliby płacić ci, którzy w Krakowie mieszkają na stałe. A to byłoby niesprawiedliwe. W Krakowie jest zameldowanych około 760 tysięcy osób. Jednak według szacunków - w sumie mieszkańców jest ponad milion.
Jantos: "Płacenie za śmieci od metra to urojony pomysł"
Stawka od metra kwadratowego miała dotyczyć domów jednorodzinnych. Zdaniem radnych byłoby to jednak niesprawiedliwe. Najnowszy pomysł jest taki - aby opłaty ustalać od liczby osób mieszkających w domu. W domach jednak mieszka zaledwie 20 procent wszystkich krakowian. Pozostali mieszkają w blokach. Tu pomysł jest taki, aby opłaty ustalać na podstawie liczby koszy na śmieci przypisanych do konkretnego budynku . Koszt wywozu śmieci byłby dzielony przez liczbę mieszkańców i każdy płaciłby tyle samo.
Konkretnych stawek jeszcze nie ustalono - ale wiadomo już, że większość krakowian za śmieci będzie płaciła więcej niż teraz.
( Maciej Skowronek /dw)