Dziś inspektorzy sanitarni zdecydują, czy otworzyć dla pacjentów część szpitala w Wadowicach.
W piątek wieczorem do szpitala trafił starszy mężczyzna prawdopodobnie ze zgorzelą gazową. 78-latek mimo operacji zmarł. Bakterię wykryto wówczas w budynku przy ulicy Karmelickiej. Aby uniknąć rozprzestrzenienia się zakażenia, dyrekcja szpitala zdecydowała o zamknięciu kilku oddziałów. Pacjenci, których stan zdrowia na to pozwalał zostali wypisani do domów. Wstrzymano odwiedziny i nowe przyjęcia pacjentów. Próbki do badań w szpitalu pobrał też SANEPiD. Dzisiaj poznamy ich wyniki i dowiemy się, czy zamknięte oddziały będzie można otworzyć.
(Marek Mędela/jp)