Premierzy Polski i Słowacji spotkali się w Popradzie, gdzie rozmawiali m.in o wspólnych staraniach obu krajów o zimowe igrzyska olimpijskie. Górale na Podhalu liczą że wreszcie Zakopanemu uda się uczestniczyć w organizacji tak prestiżowej imprezy jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2022 roku.
Przed laty Adam Bachleda Curuś ówczesny burmistrz stolicy Tatr walczył o igrzyska w 2006 roku,jednak bez efektu. Teraz marzenia powracają ale już bardziej realne - dzięki wsparciu Krakowa i Słowacji kandydatura ma szanse na powodzenie.
Pod Tatrami wszyscy liczyli, że premier Donald Tusk i jego słowacki odpowiednik oficjalnie ogłoszą informację, że oba kraje będą kandydować do zorganizowania tej prestiżowej imprezy. Starosta tatrzański - Andrzej Gąsienica Makowski wierzy, że wbrew opiniom pesymistów projekt ten ma szanse na realizację.
Słabą stroną Zakopanego jest kiepska infrastruktura sportowa i komunikacyjna. Pesymiści wskazują na problemy, takie jak modernizacja zakopianki, z którymi od lat Podhale nie może się uporać. Zakopane już raz walczyło o zorganizowanie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2006 roku. Wtedy stolica Tatr przegrała. Teraz górale liczą, że razem ze Słowakami uda się Małopolsce zorganizować tę prestiżową imprezę. W Zakopanem rozgrywane byłyby m.in skoki narciarskie, biegi i biathlon. Słowacka strona z kolei organizowałaby konkurencje w narciarstwie alpejskim i hokej.
(Przemysław Bolechowski/ko/dw)