"Pobantosić", "dziopa" czy "chodok" - gwara gminy Wiśniowa koło Myślenic doczekała się opracowania. Prace nad słownikiem zakończyli właśnie członkowie Koła Naukowego Językoznawców Studentów UJ, a pomagali im pracownicy tamtejszego Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu. W słowniku znalazło się kilkaset słów i związków frazeologicznych, jest też seria artykułów poświęconych historii i tradycji gminy.
Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut
Po dwóch latach badań prowadzonych przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego i pracowników Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Wiśniowej opracowano kilkaset słów i związków frazeologicznych. Swoją wiedzą z naukowcami dzielili się najstarsi mieszkańcy gminy. Jak przekonuje Paulina Karpeta, studentka filologii polskiej i członkini zespołu badawczego - część wyrażeń była dla nas kompletnym zaskoczeniem. "Palmę wielkanocną nazywa się na przykład kycianką" - mówi. "To gwara, która różni się od gwar sąsiednich regionów, np. Lachów czy Zagórzan" - dodaje koordynator projektu.
Studenci przeprowadzili kilkadziesiąt wywiadów z mieszkańcami. Jak podkreśla Agnieszka Wargowska-Dudek, dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Wiśniowej - praca nad słownikiem wcale nie była łatwa. "Cały teren gminy nazywany jest terenem przejściowym. A więc spotykają się tutaj różne kultury: lachowska, góralska, krakowska. Wpływy są różne - na język, stroje, tańce" - tłumaczy. "Zapisaliśmy kawałek historii z tych ziem. Mam nadzieję, że nie będzie to tylko materiał do badań, ale i spuścizna dla tych, którzy zechcą to dzieło kontynuować" - podkreśla dyrektor GCKiS.
Słownik powstał w ramach projektu "Ojczysty - dodaj do ulubionych".