Kilka miesięcy temu amatorski filmik studenta AGH zrobił furorę w internecie. Adrian Drąg przez kilka miesięcy fotografował najpiękniejsze miejsca w Krakowie i ze zdjęć zmontował efektowny spot promujący stolicę Małopolski. Internauci pytali, dlaczego urząd miasta nie wykorzystał z tego pomysłu. Władze Krakowa posłuchały apelu i... podpisały umowę z autorem. Nowa wersja spotu jest już gotowa i będzie wykorzystywana do promocji Krakowa.
"Autor filmu sam też wyszedł do nas z propozycją przygotowania dla miasta takiego materiału. Zaprosiliśmy więc pana Adriana do współpracy. Powstały w sumie trzy materiały promocyjne. Będzie je można zobaczyć w internecie, a także podczas wszystkich imprez miejskich" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków mówi Przemysław Walaszczyk z wydziału promocji.
Ciekawe są natomiast ustalenia reportera Radia Kraków dotyczące ceny. Urząd Miasta wysłał do trzech firm pytania, za ile wykonałyby podobny spot. Ceny wahały się od 38 do 115 tysięcy złotych! Adrian Drąg zaproponował... niecałe 7,5 tysiąca.
Wcześniej Kraków i Małopolskę promował film, w którym występowała Alicja Bachleda-Curuś. Reklama zdążyła podzielić odbiorców na przeciwników i zwolenników. Spot powstał za 548 224 złote. Kontrowersje budziła także fabuła reklamy. Urzędnicy tłumaczyli, że sięgnęli po bajkową konwencję, żeby pokazać niezwykłą atmosferę Krakowa i Małopolski.
Spot promujący Kraków i Małopolskę nie za 2 miliony. "Kosztował 548 tysięcy". ZOBACZ
(Maciej Skowronek/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: