Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dzieci ze szkoły podstawowej na krakowskich Klinach uczą się w czterech miejscach

Nowy rok szkolny i nowe problemy. Nie chodzi tylko o przeładowane klasy, czy rozpoczynające się późno zajęcia. W związku z dużą ilością dzieci, niektóre krakowskie szkoły muszą prowadzić lekcje w kilku, niekiedy oddalonych od siebie budynkach. Rekordzistką jest szkoła podstawowa na krakowskich Klinach. Tam dzieci się uczą aż w czterech miejscach.

Dzieci ze szkoły podstawowej na krakowskich Klinach uczą się w czterech miejscach
Fot. ilustracyjne RK

Roszady i dowożenie dzieci autokarem

Część dzieci uczy się budynku głównym na osiedlu Kliny. Drugi budynek szkoły znajduje się... 10 kilometrów dalej, w innej części miasta. Niektóre klasy zostały przeniesione na piętro innej placówki, która działa po drugiej stronie zakopianki. Dodatkowo w przyparafialnej salce działa świetlica. 

- Ja zawożę dziecko do kościoła, do świetlicy. Stamtąd jedzie do szkoły autokarem - mówi matka jednej z uczennic, która uczy się w szkole na Klinach.

Dariusz Domajewski z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta tłumaczy, że innej możliwości nie ma. "Jeżeli ktoś ma inną propozycję to chętnie ją usłyszymy i zastosujemy, jeśli będzie to możliwe" - podkreśla.

Za dowóz dzieci z jednej lokalizacji do drugiej płaci miasto. Koszt takich przejazdów to powyżej 60 tysięcy złotych na rok szkolny.

W szkole w Kobierzynie nauka w trybie zmianowym?


Urzędnicy z krakowskiego wydziału edukacji przekonują, że dzieci nie uczą się na dwie zmiany. Ale rodzice pokazują plany zajęć i pytają, jak inaczej nazwać to, że dzieci pierwszą lekcję zaczynają o 11. A w jednej ze szkół w krakowskim Kobierzynie - czwartoklasiści przychodzą dopiero na 13. "Zmianowość, która jest podawana w przepisach to liczba oddziałów klas odniesiona do liczby sal lekcyjnych, które są w szkołach. Dlatego nie ma sytuacji, żeby w Krakowie któraś szkoła uczyła na dwie zmiany. To by oznaczało, że w danej szkole są 24 oddziały, a dysponuje ona 12 salami. Takiej sytuacji nie ma"  - twierdzi Dariusz Domajewski. 

To jednak nie zmienia faktu, że dzieci przychodzą do szkoły na popołudnie. Wielu rodziców jest rozczarowanych taką sytuacją. 

(Teresa Gut/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów