W Krakowie brakuje rodzin zastępczych i adopcyjnych, mimo że dzieci z uregulowaną sytuacją prawną jest coraz więcej. Prawie 400 z nich przebywa dziś w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, a przecież - jak mówi Wioletta Matejczyk z krakowskiego MOPS: "Nawet jeśli są to placówki wyspecjalizowane i z dobrą kadrą, to dziecko nadal nie ma tam tego, co daje rodzina – codziennej relacji, stałości".
Dlaczego ten temat jest ważny?
-
W Krakowie rośnie liczba dzieci w pieczy zastępczej, a jednocześnie maleje liczba rodzin gotowych je przyjąć.
-
Prawo i praktyka pokazują, że dzieci powinny trafiać do rodzin, a nie do instytucji.
-
Bez nowych rodzin zastępczych i adopcyjnych coraz więcej dzieci będzie latami czekać na stabilny dom.
Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z Wiolettą Matejczyk.
Setki dzieci w pieczy zastępczej
W Krakowie w pieczy zastępczej przebywa 552 dzieci. Kolejne 400 dzieci znajduje się w pieczy instytucjonalnej – w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Choć są one dziś mniejsze i lepiej przygotowane niż dawne domy dziecka, nie zastąpią rodziny.
Piecza instytucjonalna to wciąż instytucja. Nawet jeśli są to dziś placówki wyspecjalizowane, z niewielką liczbą dzieci i dobrą kadrą, to dziecko nadal nie ma tam tego, co daje rodzina – codziennej relacji, stałości. Dlatego najbardziej potrzebujemy rodzin zastępczych
– mówi Wioletta Matejczyk, kierowniczka zespołu ds. rodzinnej pieczy zastępczej w krakowskim MOPS.
Przepisy wskazują jednak kierunek: wszystkie dzieci do 10. roku życia, które nie mogą przebywać w rodzinach biologicznych, powinny trafiać do rodzinnej pieczy zastępczej. Kraków – podobnie jak inne duże miasta – ogranicza więc liczbę miejsc w opiece instytucjonalnej.
Coraz więcej dzieci w Krakowie ma dziś uregulowaną sytuację prawną, co formalnie umożliwia adopcję, ale rodzin adopcyjnych niestety nie przybywa. Matejczyk tłumaczy:
Jeszcze kilka lat temu to kandydaci czekali na adopcję. Dziś to dzieci czekają na rodziny. Rodzin adopcyjnych jest za mało i z roku na rok widzimy, że zgłasza się ich coraz mniej.
"Ogromna zapaść w rodzicielstwie zastępczym". 1500 dzieci czeka na miejsce w rodzinie zastępczej
Dlaczego kwalifikacja jest tak wymagająca
Każdego roku do MOPS zgłasza się około 70 osób zainteresowanych pieczą zastępczą. Ostatecznie kwalifikację przechodzi kilkanaście, a rodzin zawodowych powstaje mniej niż 10 rocznie.
To jest celowo gęste sito. Nie dlatego, że chcemy kogoś zniechęcić, ale dlatego, że dzieci w pieczy zastępczej już doświadczyły porzucenia. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której po kilku miesiącach ktoś powie: rezygnuję, bo to jednak nie dla mnie
– podkreśla Matejczyk.
Kandydaci często obawiają się, że w przypadku problemów wychowawczych (ale też emocjonalnych dzieci) zostaną sami. Matejczyk przekonuje, że urzędnicy są w stałym kontakcie z rodziną. Ma ona wsparcie koordynatora, psychologów, prawników i innych specjalistów; MOPS organizuje grupy wsparcia i szkolenia.
Jaka jest różnica między rodziną zastępczą a adopcyjną?
Dorastanie bez rodziny. Jak młodzi z pieczy zastępczej wchodzą w dorosłość?
Rodzina zastępcza
-
sprawuje opiekę tymczasową – do powrotu dziecka do rodziny biologicznej lub adopcji,
-
w niektórych przypadkach aż do 25. roku życia dziecka,
-
ma ograniczone prawa decyzyjne,
-
nie ma prawa dziedziczenia,
-
jest zobowiązana do umożliwiania kontaktów z rodziną biologiczną,
-
otrzymuje świadczenia i dodatkowe wsparcie specjalistów.
Rodzina adopcyjna
-
zapewnia opiekę na całe życie,
-
dziecko staje się pełnoprawnym członkiem rodziny,
-
rodzice mają pełnię praw rodzicielskich,
-
dziecko nosi ich nazwisko i ma prawo dziedziczenia,
-
kontakt z rodziną biologiczną nie jest obowiązkowy.