Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Co się wydarzyło w krakowskim MOCAK-u? Płacz, ataki paniki, przemoc emocjonalna

Miał poskładać na nowo zespół MOCAK-u po rządach Maszy Potockiej, a został odwołany po dziewięciu miesiącach w atmosferze skandalu. Dlaczego doświadczony kurator Adam Budak, ze zjawiskowymi osiągnięciami i imponującym CV, został odwołany ze stanowiska dyrektora MOCAK-u? Postanowiłem oddać głos pracownikom i pracowniczkom instytucji. Przez ostatnie trzy miesiące wysłuchiwałem relacji osób, które pracowały w strukturach zarządzanych przez byłego dyrektora muzeum. Powracały wątki przemocy psychicznej i braku racjonalnego delegowania zadań, prowadzącego do przeciążenia. Na końcu Adam Budak przedstawił swoją perspektywę. Efekty tych rozmów opublikowano na łamach „Tygodnika Powszechnego” w artykule powstałym w wyniku współpracy obu redakcji.

Co się wydarzyło w krakowskim MOCAK-u? Płacz, ataki paniki, przemoc emocjonalna
Fot. autorstwa Mocak - MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16206401

Przypomnijmy: zgodnie z ustaleniami Radia Kraków, 16 marca do magistratu wpłynęła skarga podpisana przez 37 osób, czyli niemal dwie trzecie pracowników MOCAK-u. Sformułowano w niej 79 zarzutów dotyczących niewłaściwych zachowań wobec pracowników, wywierania presji psychicznej, dezorganizacji pracy, nieracjonalnych decyzji organizacyjnych i lekceważenia procedur.

Co mówią pracownicy?

Znaczna część zarzutów sformułowanych w piśmie znalazła potwierdzenie w relacjach pracowników. Do pierwszej osoby zadzwoniłem tuż po tym, gdy dowiedziałem się, że z MOCAK-u odszedł kolejny pracownik. Intensywna fala odejść z miejskiego muzeum musi wzbudzać czujność i skłaniać do zastanowienia się, czy to jedynie efekt trudnego procesu restrukturyzacji instytucji, którą przez kilkanaście lat zarządzała jedna osoba, czy jednak coś więcej.

Rozmawiałem z dziewięcioma pracownikami i pracowniczkami: związanymi z MOCAK-iem od lat, jak również tymi, których zatrudnił sam Budak.

Kiedy widzisz kolejne osoby wychodzące z gabinetu dyrektora z płaczem, czujesz, że nie jest to sytuacja normalna. Raz może się to zdarzyć: ktoś nie wytrzymał, ma słabe nerwy... Ale ja widywałem kilka takich sytuacji w miesiącu, w tym także z udziałem wieloletnich pracowników, przypominających kłębki nerwów

– mówi jeden z rozmówców.

Potwierdza to kolejna rozmówczyni: – W ostatnich dniach przygotowań do otwarcia wystaw sezonu jesiennego 2025 codziennością był płacz z bezsilności. Dwie koleżanki dostały ataku paniki. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim poziomem stresu i napięcia.

Konsekwencje? Jedynie emocjonalne

Pracownicy zarzucają byłemu dyrektorowi, że zamiast konsekwencji formalnych wyciągał jedynie te natury emocjonalnej. Miał umniejszać podwładnych i bez zapowiedzi bombardować ich krytyką w obecności innych członków zespołu. Deklarowana przez muzeum polityka dialogu – według moich rozmówców – nie znajdowała odzwierciedlenia w codziennej praktyce. Próby zgłaszania problemów natury formalnej, organizacyjnej czy logistycznej często miały kończyć się prywatnymi wycieczkami.

Kiedy zespół zaczął się rozpadać, postanowiłam porozmawiać z dyrektorem. Im bardziej starałam się przedstawiać argumenty, tym częściej rozmowa przesuwała się w stronę ocen personalnych. W końcu usłyszałam, że już dwukrotnie zawiodłam jego zaufanie

– wspomina jedna z rozmówczyń. – Nie wiedziałam, do czego się odnosi, a potem pożałowałam, że poprosiłam o doprecyzowanie. Okazało się, że chodzi o moją nieobecność na imprezie zorganizowanej z okazji podpisania porozumienia o minimalnych wynagrodzeniach dla artystów. Byłam wówczas na ślubie brata ciotecznego, a mój urlop był wcześniej zgłoszony. Dyrektor uznał jednak, że nieobecność to przejaw braku oczekiwanego przez niego „commitmentu”. Miał też pretensje, że nie oprowadziłam po wystawach jego znajomych kolekcjonerów sztuki, choć zapewniłam im godne zastępstwo, bo sama leżałam wtedy w domu z ostrym zapaleniem zatok. Usłyszałam, że dyrektora to nie musi interesować. Poczułam się nie jak człowiek, ale jak przedmiot.

Tylko dziewięć miesięcy

Opowieść bohaterów reportażu to historia o kwestionowaniu zwolnień lekarskich, braku poszanowania zakresu obowiązków pracowników i zaniedbywaniu procedur. Opowieść byłego dyrektora Budaka to z kolei historia licznych nieporozumień, zespołu zamkniętego na zmiany i czasu, którego zabrakło, by lepiej się poznać.

W reportażu Radia Kraków i „Tygodnika Powszechnego” szczegółowo opisujemy kulisy emocjonalnych spotkań dyrektora z pracownikami, przedstawiamy sytuacje, w których przekraczano granice standardów komunikacji właściwych relacjom zawodowym, a także ujawniamy reakcję Adama Budaka na wiadomość o sformułowaniu skargi, która następnie trafiła do Urzędu Miasta.

Komentarze

Powiązane

  • Nie tylko mobbing. Nowe informacje o przyczynach odwołania dyrektora muzem MOCAK

    Tadeusz Marek

  • Ważne postacie ze świata kultury i sztuki zrezygnowały ze współpracy z krakowskim muzeum MOCAK

    Ola Sobczak

  • Odwołany dyrektor MOCAK-u zabiera głos. Rozważa zaskarżenie decyzji

    Julia Kawa

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies