Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Co krakowianie zyskają po wybudowaniu spalarni śmieci?

Krakowska spalarnia śmieci będzie nie tylko niszczyć śmieci, ale też... produkować. Dzięki nowoczesnym technologiom w wyniku spalania odpadów powstaną prąd i ciepło. "Obrazowo można powiedzieć, że wytworzymy tyle prądu, ile potrzeba na roczne zasilenie sieci tramwajowej. A ciepło mogłoby zasilić 10% zapotrzebowania krakowian" - mówi Monika Kupnicka z Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Czy to oznacza, że krakowian czeka obniżka rachunków albo... darmowe przejazdy tramwajami? Niestety, nie jest to takie proste.

Co krakowianie zyskają po wybudowaniu spalarni śmieci?
Fot. P. Krawczyk/krakow.pl

Posłuchaj co mówi Grzegorz Ostrzołek, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego

Krakowska spalarnia śmieci w końcu nabierze kolorów
%gallery_40225%
Budowa spalarni śmieci w Nowej Hucie na finiszu

Spalarnia śmieci sama w sobie jest obiektem budzącym kontrowersje. Wystarczy wspomnieć protesty mieszkańców Nowej Huty, którzy nie chcieli jej w swojej okolicy. Urzędnicy zapewniają jednak, że instalacja będzie bezpieczna, ekologiczna i w dodatku tak pomyślana, aby miasto jak najwięcej na niej zyskało.

"Obiekt pomyślany jest w ten sposób, aby nie tylko unieszkodliwiać śmieci, ale żeby też dać coś w zamian. Kraków będzie pierwszym miastem w Polsce, które wykorzysta śmieci jako odnawialne źródło energii. W dodatku nieograniczone, bo śmieci produkowane są przez nas cały czas" - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Grzegorz Ostrzołek, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego, inwestora spalarni.

W jaki sposób powstanie prąd i ciepło? W całym procesie unieszkodliwiania śmieci powstaną spaliny o temperaturze ok. 800 stopni Celsjusza. Ogrzeją one wodę, która zamieni się w parę wodną, a potem pod odpowiednio dużym ciśnieniem uruchomi specjalną turbinę do produkcji prądu. Potem ta sama para, już z mniejszym ciśnieniem, ogrzeje wodę, która trafi do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Porównania z siecią tramwajową, czy też z populacją krakowian, która może być zasilona ciepłem, robią wrażenie. Nie oznacza to jednak, że to wszystko bezpośrednio przełoży się na codzienne życie mieszkańców, co dokładnie wytłumaczył w rozmowie z Radiem Kraków wiceprezes Ostrzołek.

Prąd dla całej sieci miejskich tramwajów i 10 procent zapotrzebowania na ciepło. Czy to oznacza niższe koszty komunikacji miejskiej, albo niższe rachunki za ciepło?

- Nie, to wszystko będzie działało zupełnie inaczej. My ten wytworzony prąd będziemy sprzedawać dystrybutorom energii elektrycznej. A ciepło będziemy sprzedawali MPEC-owi.

Czyli krakowianie na tym nie zyskają...

- Bezpośrednio nie, ale pośrednio jak najbardziej, bo to są pieniądze, które zostaną w gminie.

Na co konkretnie pójdą?

- Całkowity koszt budowy tej spalarni wynosi ok. 800 milionów złotych. W tej kwocie jest podatek VAT, który uda się odzyskać, zatem koszt netto to ok. 670 milionów. 372 miliony to dotacja unijna, natomiast reszta pochodzi z zaciągniętego kredytu. Zarobione na sprzedanym prądzie i cieple pieniądze pójdą na spłatę kredytu.

To oznacza, że Kraków właściwie nie dołoży nic do tej budowy?

- Na dobrą sprawę tak. Projekt będzie sfinansowany w całości ze środków zewnętrznych...

Jak długo będzie spłacany ten kredyt?

- W założeniu 15 lat.

A co potem?

- Wtedy, tak jak już wspomniałem, wpłynie to znacznie na koszty zagospodarowania odpadów. Na przykład krakowskie MPO będzie płaciło niższą cenę za przywiezienie śmieci do spalarni, bo celem spalarni nie jest generowanie zysków. Mamy wychodzić mniej więcej na zero.

Skoro koszty zagospodarowania odpadów będą niższe, to znaczy, że krakowianie powinni płacić mniej za wywóz...

- Ceny ustalają krakowscy radni, za których nie mogą się wypowiadać, ale oczywiście taka możliwość istnieje.

A jaką korzyść będzie miał Kraków z tego, że ciepło trafi do MPEC-u, skoro - jak sam pan wspomniał - MPEC będzie i tak to ciepło kupował?

- Mamy różnych zewnętrznych dostawców ciepła, na przykład krakowski EDF czy elektrociepłownię w Skawinie. Nasza spalarnia będzie kolejnym takim dostawcą, zatem MPEC nie będzie płacił komuś z zewnątrz, tylko miastu. A te pieniądze pójdą na spłatę kredytu i na pokrycie części kosztów zagospodarowania śmieci.

Krakowianie zapewne liczyli na bliższe im korzyści, które odczują w codziennym życiu...

- Pamiętajmy, że głównym celem spalarni jest skuteczne unieszkodliwianie śmieci, które nie powinny być składowane na wysypisku. Już samo to jest korzyścią. Produkcja prądu i ciepła to dodatkowy atut. Pozyskane w ten sposób pieniądze sprawią, że nie trzeba ich będzie wydawać z budżetu miasta. Zostanie więcej na inne rzeczy...

(Maciej Skowronek/ko)

Obserwuj autora na Twitterze:

Obserwuj @maciejskowronek

%gallery_40071%

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów