Aleja przy Tauron Arenie została otwarta niecałe dwa miesiące temu. Kilkadziesiąt posadzonych drzew upamiętniało postaci słynnych podróżników. Kilkanaście dni temu za zgodą urzędników na teren alei wjechał ciężki sprzęt, a robotnicy wykopali głęboki rów wzdłuż posadzonych dębów i wymieniali rury.
Posłuchaj, jak przebiegało spotkanie
Dzisiaj na miejscu odbyło się spotkanie przedstawicieli Tauron Areny, Zarządu Zieleni Miejskiej, ZIKiT-u i pomysłodawcy. Atmosfera była napięta i bardzo nerwowa. - Pracownicy nie czują w zasadzie tego projektu – mówi pomysłodawca alei Albin Marciniak – nie czują idei powstania alei. Traktują postumenty, tablice i dęby jako kolejne elementy przy drodze.
Po konsultacjach i oszacowaniu szkód okazało się, że winny jest wykonawca prac. Firma przyznała się do błędów i do złej pracy pracowników na terenie Alei - mówi Łukasz Pawlik z Zarządu Zieleni Miejskiej – dwie tablice wymagają ponownego zamontowania, a trzy są lekko podniszczone. Jeśli drzewa zaczną wymierać, będziemy oczekiwali interwencji w ramach gwarancji.
Szybka reakcja na niespodziewany remont przy alei to zasługa słuchaczy Radia Kraków - przyznaje Albin Marciniak – radio, jak widać, może dużo więcej, a reakcja słuchacza mieszkającego w pobliżu była właściwa. Aleja szybko stała się dla mieszkańców Krakowa symbolem upamiętniającym słynnych polskich podróżników.
Jak zapewnia wykonawca, prace przy Alei skończą się 9 czerwca. Wtedy też będą wykonane nowe tablice i zacznie się naprawianie wyrządzonych szkód.
Niestety nie można powiedzieć, że ten problem nie wróci ponownie... Aleja usytuowana jest przy pasie drogowym a tam został niedawno ustalony plan miejscowy, który przewiduje zabudowę mieszkaniową.
Dominika Baraniec/wm